31 października 2018

Jak zrobić ozdoby na Halloween? DIY Halloween.

Dzisiaj podzielę się z wami sposobami na domowe ozdoby na Halloween. 

Od razu informuję, że to nie jest perfekcyjne DIY, także wszystkich, którzy pragną sprawić, by znajomym opadły szczęki, zapraszam do wyszukania czegoś innego w Google. Tych, którzy ozdabiają dom tylko po to, by znajomym opadały szczęki, zapraszam do znalezienia nowych znajomych, bo w waszej relacji coś musi być nie tak.

Jeśli natomiast należysz do osób, które nożyczkami mogą co najwyżej poszlachtować się lub wydłubać sobie oczy - idź do sklepu z serii Wszystko za 5 zł i kup ozdoby, będzie bezpieczniej. Chociaż, prawdziwa krew na ścianach jako dekoracja na Halloween też przejdzie.



Do wszystkiego, co widzicie na zdjęciu (poza świeczkami i szklankami) wykorzystałam:

  • 1 kartkę z bloku technicznego, białą
  • 1 kartkę z bloku technicznego, czarną
  • 4 kartki z bloku rysunkowego, białe
  • 1 roleczkę czarnej bibuły i 1 roleczkę pomarańczowej
  • 1 kartkę z "wycinanek" zieloną i 1 brązową
  • klej w sztyfcie, pisaki
  • 5 rolek po papierze toaletowym


Poziom trudności: pomagało mi niespełna 3 letnie dziecko.

Straszydełka (children translate: ludzki łaaaaa!)

Najszybsza i najprostsza rzecz - straszydełka z niedorozwiniętymi skrzydełkami.



1. Rolka po papierze toaletowym musi być wysmarowana. Klejem oczywiście.

2. Rozłóż na stole bibułę (tę czarną, dziecięcą) i owiń nią rolkę, jak przy wałkowaniu ciasta (toczeniu butelki po stole). Wszystko, co wystaje - obetnij.

3. Wytnij z białej kartki technicznej ząbki. Trójkąciki, które zostaną, będą oczami. Po prostu maźnij gały pisakiem. Naklej na ludzika.

Polecam wycinać od brzegu, żeby zużyć jak najmniej papieru. Niech zostanie coś jeszcze z tego 500+.

4. Udawaj, że wycinasz z czarnej kartki skrzydła nietoperza. Gdy już totalnie spartolisz, wymyśl nową nazwę na swojego nietoperza (np.: straszydełko). Przyklej skrzydła.

Voila!

Dynia

Wersja dla równie wybitnych, co ja - wszystko będzie ci odstawać, ale satysfakcja gwarantowana.

1. Weź jedną rolkę papieru i pacnij ją na pół.

2. Z kartki technicznej - białej, powinno zostać ci jeszcze dużo. Potnij ją w paski.



Gdy robiłam sówki ludzie pytali mnie o konkretną ilość papieru. Nie pytajcie mnie tym razem o grubość pasków. Skąd mam wiedzieć jaki macie papier w kiblu i jaka duża jest rolka?


3. Paski przyklej do rolki w taki sposób, jaki widać na zdjęciu. Zrób to oczywiście dookoła - ja zużyłam po 6 pasków na każdą dynię. Ale moje paski były krzywe, bo linie rysowałam sobie od linijki, której nie potrafię równo ułożyć na kartce.

4. Naklejone paski od zewnątrz wysmaruj klejem.

5. Teraz czas na poziom: nerwica. Owiń swój "szkielet" dyni pomarańczową bibułą. Paćkaj tyle kleju aż się przyczepi.

6. To, co zostało na górze i na dole, prawdopodobnie możesz również przykleić. Ja wepchnęłam to do wnętrza dyni, że niby tak miało być.

7. Wytnij dwa paski z zielonej karki. Sklej je tworząc "listki". Przyklej je na górę dyni.

8. Z brązowego (lub jakiego tam chcesz) papieru wytnij japę i oczy. Przyklej.

Gotowe!

Nie pozwól dziecku lizać dyni. Bibuła namoknie cała praca na marne.

Nietoperze-szmateczki na okno

Z pewnością możesz wykonać je staranniej niż ja. Zrobią wówczas lepsze wrażenie. Moja wersja:



1. Narysuj "szablon" nietoperka na trzech kartkach z bloku rysunkowego.

2. Wpadnij na to, że sztywne byłyby lepsze. Sztywne przecież zawsze są lepsze (if you know what I mean). Wzrusz ramionami i rób dalej. Najwyżej będą szmateczki.

3. Wytnij swoje szablony tak, by została "ramka" nietoperz. Wysmaruj ją klejem.



Jeśli podczas paćkania klejem upitolisz nietoperzowi główkę, nie męcz się z przyklejaniem jej. Zrobienie nowego nietoperka zajmie mniej czasu.

4. Obklej nietoperka z dwóch stron czarną bibułą. Wytnij to, co wystaje.

Punkt dodatkowy: 5. Jeśli wyszło ci niedokładnie, ma gdzieś białe prześwity, itd., po prostu pierdyknij na to ścinki czarnej bibuły (jak na jednym u mnie). Że niby tak miało być.



W razie gdyby sąsiad zapytał, dlaczego wieszasz hitlerowską gapę na oknie odpowiedz:
- Ciągnie swój do swego, co?
Z pewnością da ci spokój.

To by było na tyle. Ozdoby ustawić wedle własnego uznania. Dla posiadaczy dwóch kotów i dzieciaków - świeczki stawiacie przy bibule na własną odpowiedzialność!



26 października 2018

Najlepsze seriale na Netflixie

Jakiś czas temu Marta, autorka bloga Niewyspana, wrzuciła listę swoich ulubionych seriali z Netflixa. Postanowiłam wówczas, że tak dla wytchnienia, także ja przygotuję listę swoich ulubieńców. Oto trzej faworyci.


Filmweb


Jak się mówi "must have" o serialach? Must watch? Dla mnie jest to absolutny hit. Serial ma genialną fabułę, obracającą się wokół polityki Stanów Zjednoczonych. To wręcz niewiarygodne, że największą akcją i największym powodem ekscytacji jest potęga ludzkiego słowa.


Filmweb


Fantastyczny scenariusz, intelektualne zagadki i głębia ludzkiej psychiki. Jak obrabować nie rabując? Jak sprawić, by ludzie, do których mierzysz z broni, kochali cię? Gdzie dokładnie społeczeństwo jest w stanie wytyczyć granicę między dobrem a złem?


Netflix


Zawsze bawią mnie zagrywki sprzedażowe i umiejętność kreacji własnej osoby. Czy da się zbić majątek, chodząc od drzwi do drzwi i sprzedając... cóż, właściwie to plastik? Ten serial niektórzy porównują z Wilkiem z Wall Street (kwestia fabuły). Nie widzę powodu, dla którego miałoby to być czymś negatywnym. Świat sprzedaży jest niezwykle szeroki.

*Zdecydowałam się na trzy produkcje, jednak chcę wspomnieć jeszcze o Black Mirror. Myślę, że każdy co najmniej słyszał o tym serialu. Polecam również zobaczyć.

_____________
Inne seriale, o których już wam wspominałam:

Shameless
House of Cards - indywidualny wpis
Gra o tron

23 października 2018

Wpis urodzinowy

Na Histerycznej czytamy się od ponad 6 lat. Nie mówiąc już o wcześniejszych blogach (onet, hahaha...). I wicie co? NIGDY nie dodałam porządnego wpisy urodzinowego. Niezbyt lubiłam obchodzenie urodzin, nie uznawałam, że jest co świętować. Znacie to: ZAWSZE COŚ... ? No więc było "zawsze coś". Zawsze coś się spierdoliło.

Kończę dzisiaj 27 lat, mija około 10 rok mojego blogowania i pierwszy raz dzielę się z wami wpisem urodzinowym.



Myślę, że moje szczęście wynika przede wszystkim z uznania, nareszcie, że ono po prostu mi się należy. Jak każdemu innemu. Jednak bardzo wiele czynników złożyło się na tegoroczną pomyślność.


  • "ŚWIĘTY" SPOKÓJ w życiu osobistym. Bo ileż można.
  • Rodzina, a przynajmniej jej część, którą mam blisko siebie.
  • Oczywista radość z potomstwa.
  • Zamiłowanie i radość z tego, co robię (praca poprzez pisanie, w tym dla CrateMonkeyRecords).


Mam jeszcze dużo do zrobienia, dużo do naprawienia i liczne plany do zrealizowania. Jednak już samo podejmowanie działań napawa mnie entuzjazmem.

Niestety nie mogę, hobbicim zwyczajem, obdarować was wszystkich prezentami z okazji moich urodzin. Mimo to chciałam wykorzystać ten dzień, by życzyć wam wszystkim dużo mocy, spokoju umysłu i radości z dnia codziennego.