Przejdź do głównej zawartości

19. Ostatnio przeczytane

Post z kilkoma pozycjami, żeby już nie mieszać, dlatego też aż tyle etykietek do niego.

Mikołaj Nowosilcow (1762-1838). Portret carskiego inkwizytora


Nowosilcow doskonale spełniał się w roli carskiego inkwizytora. Jest to jedna z tych postaci, o której Polacy zawsze będą uczyć się na lekcjach historii.

Szyndler podjął się napisania książki o Senatorze i udało mu się - w wymiarze dotyczącym Królestwa Polskiego. Książka obrazuje jego działalność oraz charakter jego posunięć. Samych informacji o Nowosilcowie jest natomiast mało a to wielka szkoda, ponieważ wydaje się być fascynującą postacią, której działalność polityczna jest równie ciekawa, co życie towarzyskie oraz osobowość.

Książka mi się podobała, ale spodziewałam się po niej więcej.

Białoruś: kartofle i dżinsy


Bardzo dobra książka na temat najnowszej historii Białorusi. Sposób przedstawienia faktów jest interesujący, pozwala spojrzeć na najważniejsze wydarzenia okiem osób w nich uczestniczących. Książka ta pokazuje, że wywiad to jedna z ciekawszych i lepszych metod badań historycznych.
Relacje świadków są uporządkowane i przedstawione w przystępny sposób, poprzeplatane cytatami. Czytamy nie tylko o wydarzeniach politycznych, ale również o nastrojach społeczeństwa, o tym jak się żyło/żyje, co ludzie myślą a co robią, jak może funkcjonować młodzież (nauczanie, muzyka, rozwój).
Polecam każdemu- zwłaszcza, że jest to lekka lektura.

Koncepcje psychologiczne człowieka


Lekka i przyjemna lektura, która przeprowadza czytelnika przez podstawy koncepcji psychologicznych: behawiorystyczne, psychodynamicznej, psychologii poznawczej oraz humanistycznej. Przejrzyste objaśnienia konkretnych problemów są proste do zapamiętania dzięki prostemu językowi i przykładom.
Autor również ocenia poszczególne koncepcje. Ja się do tego osobiście nie odnoszę w taki sam sposób, jednak może komuś takie ocenianie przypadnie do gustu.
Duży plus za to, że autor nie bawi się jak większość autorów książek psychologicznych jakie czytałam- jest coś (np. teoria, zachowanie, koncepcja), co można opisać normalnie, ale psycholog nada temu milion niepotrzebnych, trudnych słów (używanych głównie w psychologii właśnie), nie wiadomo po co, może chcą wychodzić na mądrzejszych i potrzebniejszych? Tutaj tego nie ma. Na szczęście.

Weiser Dawidek


To jedna z dziwniejszych książek jakie czytałam. Odnajduje w niej co prawda odpowiedzi na różne pytania dotyczące zwyczajnego życia i niezwykłych w nim wydarzeń jednak ogólnego, jednego sensu i morału nie potrafię z niej wyciągnąć. Może powinnam wrócić do niej za jakiś czas. Niemniej fabuła jest interesująca, książkę czyta się bardzo dobrze.
Poza tym w ciekawy sposób przedstawia też życie w powojennym Gdańsku, realia społeczne, nauczanie w szkole, zabawy dzieci, kościół, etc.
W całości to dzieło łączy się w wielobarwną historię o ciekawym, realistycznym tle. Polecam.

Komentarze

  1. Ale dużo książek przeczytałaś :D. Ja miałam jakiś zastój :/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

187. Poszła baba do urzędu a tam druga baba

Tak się akurat złożyło, że nawet urlop macierzyński kiedyś się kończy. Co prawda pracy szukam na własną rękę, ale dopomóc sobie nigdy nie zaszkodzi. Przynajmniej myślałam tak jeszcze półtorej miesiąca temu. Zadowolona ze swoje rezolutności pojechałam zarejestrować się do Urzędu Pracy.
Obecność obowiązkowa pod groźbą kary śmierci
Wiem, że stawiennictwo na termin jest absolutnie obowiązkowe. Jednak w dniu stawiennictwa, ku swojemu zadowoleniu, miałam dwie rozmowy kwalifikacyjne. Zadzwoniłam zatem do Urzędu, poinformowałam o tym i zadowolona udałam się na rozmowy o pracę.
Kolejnego dnia zadzwoniłam do owego Urzędu zapytać kiedy w takim razie powinnam się stawić? A tu nagle RYK, KRZYK i pisk opon. Baba drze się na mnie, że to nieważne, że miałam rozmowy o pracę, bo przyjście do UP jest ważniejsze.
Zapytałam Pani grzecznie, czy nie o to chodzi w poszukiwaniu pracy aby jej szukać...? Cóż.
Regulamin bardzo nieszczegółowy
Musiałam dzwonić trzy razy żeby baba wreszcie powiedziała mi co powinnam zrob…