Przejdź do głównej zawartości

23. "Wysiłek położony na drodze do zrozumienia wszechświata to jedna z niewielu rzeczy, która wynosi życie ludzkie ponad stadium farsy i dodaje mu pewnej godności tragedii" (Steven Weinberg)

Nie jestem osobą, która jakoś szczególnie interesuje się fizyką. Z tego też powodu po prostu się na niej nie znam. Dlatego tak długo zabierałam się do napisania tej notki- musiałam najpierw sporo doczytać (w Internecie, ponieważ nie wiedziałam do jakich książek się odwołać- jedną już znalazłam i pewnie w najbliższym czasie ją wchłonę). Swoją drogą nie spodziewałam się, że fizyka może mnie tak zaciekawić!  Dzisiaj żałuję, że miałam takie słabe lekcje fizyki w liceum. 

Ad rem. 

Urodzony w 1929 roku szkocki fizyk Peter Ware Higgs rozszerzył Model Standardowy o nazwany od jego nazwiska bozon Higgsa (tak, to jest ten moment, w którym już wiecie skąd taki wpis). Co to jest ten Model Standardowy? Jest to teoria fizyki, która opisuje siły i cząstki działające w przyrodzie. Jednym z jej elementów jest właśnie ów bozon, który nadaje cząstkom elementarnym masę. Bez tej masy (z tego, co ja zrozumiałam) cząstki te nie miałyby swojej podstawowej cechy i nie mogłyby istnieć atomy (no i np. planety i my).

Masa cząstki Higgsa powinna być bardzo duża, więc ciężko jest ją otrzymać (nie wiem czy to właściwy termin). Nic więc dziwnego, że kiedy przewidziano istnienie tej tzw. „boskiej cząstki” ciężko było wykazać jej istnienie doświadczalnie. W 2008 roku dzięki działaniom CERN-u (Europejska Organizacja Badań Jądrowych) został uruchomiony sławny Wielki Zderzacz Hadronów (w Szwajcarii). Rozbija on materie na najbardziej elementarne cząstki. 4 lipca (notabene w 236 rocznice uchwalenia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych- tak, wiem, że to nie ma związku, ale musiałam) naukowcy ogłosili, że prawdopodobnie znaleźli cząstkę, której  cechy odpowiadają tym, jakie powinna mieć cząstka Higgsa. Jest to chyba ostatni element uzupełniający Model Standardowy. 

Chociaż istnienie tej cząstki i opis jej cech były hipotezą, to mam nadzieję, że teraz być może uda się doświadczalnie udowodnić, że faktycznie ona istnieje a następnie opisać wszystkie jej właściwości i wreszcie zastosować (łączę to z nadzieją, że będzie stosowana w dobrych celach- choć wszyscy wiemy, że pewnie nie- jakiekolwiek zastosowania będzie miała).
Niemniej, jeśli naukowcy faktycznie dokonali tego okrycia właśnie teraz, to jesteśmy świadkami jednego z najważniejszych odkryć naukowych w historii i myślę, że każdy powinien do czegoś sięgnąć, aby coś o tym wiedzieć. A może następne pokolenie będzie uczyć się o tym w szkole?

______________________
Strony, na których można znaleźć informacje o tym, co znalazło się w powyższym wpisie:

Artykuły i wpisy na temat odkrycia:
Z książki:
Objaśnienia:

Komentarze

  1. Nigdy o czymś takim nie słyszałam, tym bardziej, że fizyka jakoś nigdy nie była moją mocną stroną.
    Nawet mnie to zaintrygowało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie fizyka jest przeciwieństwem wszystkiego, co potrafię. :D Ale to akurat uznaję za ważne i ciekawe. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

187. Poszła baba do urzędu a tam druga baba

Tak się akurat złożyło, że nawet urlop macierzyński kiedyś się kończy. Co prawda pracy szukam na własną rękę, ale dopomóc sobie nigdy nie zaszkodzi. Przynajmniej myślałam tak jeszcze półtorej miesiąca temu. Zadowolona ze swoje rezolutności pojechałam zarejestrować się do Urzędu Pracy.
Obecność obowiązkowa pod groźbą kary śmierci
Wiem, że stawiennictwo na termin jest absolutnie obowiązkowe. Jednak w dniu stawiennictwa, ku swojemu zadowoleniu, miałam dwie rozmowy kwalifikacyjne. Zadzwoniłam zatem do Urzędu, poinformowałam o tym i zadowolona udałam się na rozmowy o pracę.
Kolejnego dnia zadzwoniłam do owego Urzędu zapytać kiedy w takim razie powinnam się stawić? A tu nagle RYK, KRZYK i pisk opon. Baba drze się na mnie, że to nieważne, że miałam rozmowy o pracę, bo przyjście do UP jest ważniejsze.
Zapytałam Pani grzecznie, czy nie o to chodzi w poszukiwaniu pracy aby jej szukać...? Cóż.
Regulamin bardzo nieszczegółowy
Musiałam dzwonić trzy razy żeby baba wreszcie powiedziała mi co powinnam zrob…