Przejdź do głównej zawartości

30. Sum 41 !

Założenie drugiego bloga to jednak poroniony pomysł, ale warto było spróbować. Mam za to gotowe notki do wstawienia tutaj, dlatego teraz chamsko skopiuję samą siebie i zaproszę was do posłuchania ze mną jednego z moich ulubionych zespołów:  Sum41.

Chłopcy grają już od 1996 roku. Wydali  pięć albumów studyjnych, z których moje ulubione to „Chuck” (2004) i „Underclass Hero” (2007). Oprócz nich miłośnicy Sum41 mają również do dyspozycji: „All killer no filler” (2001), „Does This Look Infected?” (2002), „Screaming Bloody Murder” (2011) [którego- przyznaję się- jeszcze nie słuchałam].

Aktualny skład zespołu to:

·  Deryck Whibley – śpiew, gitara, keyboard
·  Cone McCaslin – gitara basowa, wokal wspierający
·  Steve Jocz – perkusja, wokal wspierający

Z albumu Chuck, i w ogóle jednym z lepszych, jest utwór „We’re All to blame” :







Co ciekawe album „Chuck” uzyskał swoją nazwę po wyjeździe zespołu do Demokratycznej Republiki Konga. Kilka kilometrów od miejsca zatrzymania się zespołu wybucha bitwa.zZespół musiał opuścić miejsce pobytu. Udało im się to dzięki pomocy delegata ONZ (Chuck). Dotarli w bezpieczne miejsce wraz z innymi cywilami. W dowód uznania dla delegata nowy album uzyskał właśnie nazwę pochodzącą od jego imienia. Poza tym „pamiątką” po tej podróży jest podobno film dokumentalny opowiadający o przeżyciach zespołu z ogarniętego wojną domową Konga (którego nie znam, ale może jak się ogarnę to poszukam).

Kolejna ciekawa piosenka to utwór z albumu „Underclass Hero” o takim samym tytule:




I na koniec „Pieces”:


Czyli piosenka w innym klimacie, niż zwykle Sum41 grają.

Jeśli ktoś nie lubi tego typu muzyki i nawet Pieces mu się nie podoba- zachęcam chociaż do poznania tekstów piosenek tego zespołu. Bowiem nie tylko świetnie grają, ale też ich utwory wiele przekazują (a to, dla mnie, jest najbardziej cenne).

Komentarze

  1. napisz taki artykuł o YG to zareklamuję Cię na oficjalno-nieofcijalnej polskiej stronie zespołu! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. wokalistą jest były mąż Avril Lavigne? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam szczerze, że jeszcze nie słuchałam ani jednej ich piosenki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam szczerze, że jeszcze o nich nie słyszałam. Ale z tego co widzę to nie są moje klimaty...ale cóż każdy ma swoje gusta i guściki.

    OdpowiedzUsuń
  5. przyznam szczerze, że zespół ten kojarzę tylko z tego, że jego wokalistą jest ex mąż Avril Lavigne :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie w piosenkach liczy się ich chwytliwość, a dopiero jak mi wpadnie w ucho zainteresuję się tekstem.
    Co do Sum 41 to jeszcze o tym nie słyszałam, ale te piosenki, które podałaś, naprawdę wpadły mi w ucho :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

116. Olive Green, czyli jak zagrać w film i nauczyć się angielskiego.

Pamiętam, jak ostatnio w czasie rozmowy przez Skype moja babcia powiedziała, że w głowie jej się nie mieszczą te “wszystkie technologi jakie człowiek nawymyślał”. Faktycznie, trzeba przyznać jej rację - żyjemy w dosyć ciekawych czasach. Podejrzewam, że każde z was wie, czym jest film interaktywny. Dla przypomnienia napiszę, że pozwala on na ingerencję widza w fabułę. Pierwszy taki film powstał w latach 60. XX wieku w Czechosłowacji*. Dzisiaj mamy ich wiele i mogą one służyć nie tylko rozrywce, ale też nauce. Bardzo dobrym jest krótki polski film, który uczy widza pierwszej pomocy**. Po prostu wybieramy opcje działania - co ma się stać - i dalsza akcja jest efektem naszego wyboru.
Teraz wykorzystanie filmu interaktywnego do nauki ruszyło naprzód.
SuperMemo World***, firma (z siedzibą w Poznaniu) istnieje od lat 90. XX wieku i jest kolejnym dowodem na to, co potrafią stworzyć polscy studenci. Wykorzystuje ona technologie (czy też technologi, jakby to rzekła moja kochana babcia) do badania…