12 grudnia 2012

44. Kolejne opinie

Nie mam jakiegoś konkretnego powodu, dla którego zniknęłam na ostatnie kilka dni. Nie ma chyba jednak jakiejś głębszej potrzeby tłumaczenia tego. Zaczynam jednak w taki a nie inny sposób, ponieważ ostatnio dziwne rzeczy dzieją się w moim życiu i w mojej głowie, w związku z czym ciężko było mi się dzisiaj skupić na napisaniu jakiejś sensownej notki. Dlatego podaję wam moje opinie na temat dwóch ostatnio przeczytanych książek, z których o jednej już pisałam. Domyślam się jak niewiele z was jest tak naprawdę zainteresowanych tego typu treściami, ale ostatecznie może dzięki mnie ktoś kiedyś przeczyta wymienione poniżej lektury. Obie opinie są oczywiście napisane przeze mnie i umieściłam je tez na lubimyczytac.pl

Rozmowy z katem



Podchodząc do czytania lektury typu właśnie „Rozmów z katem” już wiemy, że nie będzie to przygoda lekka, nawet pomimo najlepszych zdolności twórczych jej autora. 

W tym wypadku autor jest nie tylko twórcą, narratorem, ale również bohaterem, realnym świadkiem i przekaźnikiem. Właśnie w tym tkwi największa wartość tego dzieła. Informacje podane właściwie z pierwszej ręki, chociaż po latach. 

Chociaż język, którym posługuje się autor w tym utworze nie jest trudny do zrozumienia właściwie dla nikogo, nie jest przepełniony specjalistycznymi nazwami z żadnej dziedziny, nie jest zawoalowany i nie zawiera niezliczonej liczby symboliki i przenośni, to jednak jest to książka dosyć trudna, ze względu na treść jaką przekazuje. A ta jest przygnębiająca, przerażająca i niezmiernie ciekawa zarazem. 

Wydaje mi się, że nie warto w ocenie tej książki zawierać opisu tego, o czym ona traktuje. Tego możemy dowiedzieć się z treści z tyłu okładki lub opisu na stronie. Warto jednak zawrzeć to, jakie odczucia towarzyszą jej czytaniu. Tym większa dla mnie szkoda, że są one tak różne i czasami skrajne, że trudno jest mi wyrazić je w słowach.

Książkę Moczarskiego polecam nie tylko pasjonatom tej tematyki. Polecam ją po prostu każdemu, ponieważ jest to coś, co nie tylko do każdego dotrze, ale i każdemu przekaże pewne fakty i da lekcję historii i życia. 


Październik 1956. Pierwszy wyłom w systemie







Najlepszym świadectwem i opisem wydarzeń historycznych są wspomnienia ich uczestników. I właśnie takim zbiorem wspomnień jest „Październik 1956”. Wydarzenia roku 1956 charakteryzowała jednocześnie tragedia i nadzieja. Właśnie to możemy głównie dostrzec w wypowiedziach lub wspomnieniach cytowanych w tej książce.

Przekaz jest prosty w odbierze, bo i czas nie tak znowu odległy, by wiele nas różniło w odbieraniu treści. Jednak widać tą przepaść życiową, przepaść mentalną, tą w rozumieniu świata. Widać, że było zupełnie inaczej, niż teraz. I na tym właśnie polega podawanie takiego przekazu.

Do każdego z tekstów podchodziłabym, rzecz jasna, ostrożnie. Zachęcam jednak bardzo do przeczytania, bo dzięki wypowiedziom, wspomnieniom, wywiadom, etc. możemy tak naprawdę dowiedzieć się najwięcej.


Z licznika na LC wynika, że mam 39 książek przeczytanych w 2012 roku. No to słabo, bo chciałam znowu dobić do tych założonych 52(w zeszłym roku doszłam do 57) a tutaj już grudzień. Co się ze mną stało? Taki spadek. Cóż, będę sobie wmawiała, że to brak czasu. 

A następny wpis to już sama nie wiem jaki zrobić: muzyczny, polityczny, o jakiś pierdołach, o filmach, o książkach znowu? Niby jest tyle opcji, ale w sumie nie wiadomo co i o czym napisać. A wy co myślicie?


6 komentarzy:

  1. Taka tematyka nie za bardzo mnie do siebie ciągnie - zdecydowanie wolę np. fizykę i astronomię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od jakiegoś czasu się przymierzam do "Rozmów z katem", ale do takiej książki trzeba mieć odpowiedni nastrój.
    A poza tym nie wiem czy widziałaś, ale do jutra jest u mnie konkurs - można wygrać audiobooka;) Szczegóły w notce przed postem o "Rodzinie na pokaz"

    OdpowiedzUsuń
  3. A czytasz czasem coś lekkiego, co trochę odmóżdża człowieka? :) Btw, po Twoich zapędach do historii, spodziewałam się, że dziś uderzysz z jakiś postem związanym ze stanem wojennym, a tu taka cisza...

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam, tylko czytanie tego idzie mi długo- książki lżejsze czyta się oczywiście szybciej, ale mam niewiele czasu, ponieważ muszę zająć się lekturami. "Rozmowy z katem" to jedna z moich lektur na egzamin a "Październik 1956" jest książką pomocniczą do licencjatu. Całe moje szczęście polega na tym (i stąd też tyle tych historycznych książek na blogu), że ja uwielbiam to, co studiuję (zwłaszcza te epoki, które są teraz), więc nie przeszkadza mi brak literatury "zwykłej".

    O stanie wojennym nie napisałam, bo starałam się zapomnieć o nim. A gdybym pisała wpis to pewnie stworzyłabym coś dotyczącego aktualnych obchodów. Masz dostęp do mediów, więc pewnie wiesz jak niesmaczne są "obchody" tego dnia. A samym stanem chciałam was pomęczyć bardziej nietypowo, bo w rocznicę jego odwołania.

    OdpowiedzUsuń
  5. oj ty tak nie narzekaj, że przeczytałaś tylko 39 książek bo naprawdę nie chcesz wiedzieć ile ja przeczytałam :D chociaż historię w sumie lubię, lubię widzieć wydarzenia z punktu bohaterów książek a nie tylko opowiadań na lekcji i suchych faktów a także lubię pogłębiać wiedzę w zakresie, który mnie ciekawi, zwłaszcza właśnie okres II wojny światowej i później, to jednak tej drugiej książki zapewne nie przeczytam z powodu lenistwa :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię.