Przejdź do głównej zawartości

56. One day challenge

Pewnie już wszyscy znacie ten obrazek:

Challenge Accepted!
Nie sądzę, bym wytrwała w dodawaniu 30 postów, które miałyby dotyczyć mnie. Dlatego na własne potrzeby zmieniłam zabawę w 1-day challange. Mam nadzieję, że mnie nie pogryziecie za to.

Zatem siadam do laptopa, zadowolona wielce z siebie, że wreszcie dołączę do reszty. Choć jestem prawie, prawie!, pewna, że wpuściły to do Internetów tajne służby wywiadowcze, które mają zamiar jeszcze bardziej inwigilować nasze życie i zdobyć ważne dla stabilności światowej informacje.

Czytam pierwsze pytanie...

1. Introduce yourself

Hmm...
No cóż, wszystkie piszemy, że nie lubimy mówić o sobie. Pewnie więc wiecie, jak bardzo trudno jest mi coś wymyślić. Zresztą dużo już wiecie.

Jestem osobą znerwicowaną i wyważoną jednocześnie. Podobno jestem ambitna, choć ja tego nie zauważam. Na pewno nie jestem leniwa, udało mi się to zwalczyć.
Pewnie większość z was wie już też, co studiuję- historia (ciężko się domyślić po postach, prawda?) nauczycielska.
Uwielbiam: muzykę, książki, spacery, naukę.
Kim chciałabym być? Oczywiście nauczycielką. Wykładowcą akademickim. Pisarką.

Chyba wystarczająco, więc... pytanie drugie

2. A picture of your desk.

O święty borze tucholski.  Musiałam podnieść swoją szanowną d. i udać się po aparat, żeby cyknąć zdjęcie.

Cóż, nie wiem , czy chcecie widzieć ten syf, ale trudno.

Domyślam się, że skoro czytacie tego bloga, to macie oczy, nie będę więc zbyt wiele pisała o tym zdjęciu. Na kartce możecie zobaczyć jak wygląda karta, która leży na biurku bez przerwy i jest własnością osoby, która jest w trakcie pisania licencjatu i ma nieograniczony dostęp do zielonej kredki. I tak- odpowiedź brzmi- tak! Mam różową skarbonę z Didlem (chodzi mi oczywiście o te wiejskie, słodkie, rzygotwórcze maskotki- myszki)! Nie oceniajcie mnie! Dostałam ją od siostry milion lat temu.
Haha, a na lapku post, który właśnie piszę.

Dobra, odkładam aparat.

3. Screenshot of your desktop.

Łatwe zadanie. Przecież każdy potrafi zrobić prtsc, prawda? Każdy, prawda? No to czas, bym i ja się nauczyła.

No i gotowe! Podziwiajcie i nie uczcie się.

4. Your 5 favorite quotes.

Ciężko wybrać, jest ich mnóstwo. I pewnie jeszcze mnóstwo będzie. Dlatego to, co wypiszę będzie niewielką częścią wspaniałych cytatów:

- "Cóż może być warte życie, jeśli pierwsza próba już jest życiem ostatecznym"

M. Kundera, Nieznośna lekkość bytu

- "Dni naszego życia nie są podobne do dni naszej śmierci i prawa naszego życia nie są również prawami naszej śmierci"

G. Herling-Grudziński, Inny Świat

- "Cóż to za okrutna dola nie być do niczego przywiązanym, niczego nie pragnąć, a tak wiele rozumieć..." 

B.Prus, Lalka

- "Człowiek jest wtedy najszczęśliwszy, kiedy dookoła siebie widzi to, co nosi w sobie samym"

B. Prus, Lalka

- "Człowiek- jest to rzecz święta, której krzywdzić nikomu nie wolno. Wyjąwszy krzywdy bliźniego, wolno każdemu czynić, co chce"

S. Żeromski, Ludzie bezdomni

- "Ale przecież w końcu wszyscy albo prawie wszyscy zostają sami na świecie. Jakoś to wytrzymują. Bo i nie ma się komu poskarżyć. Ci, co by zrozumieli, dawno odeszli, ci, co zostali, jeszcze nie wiedzą"

T.Konwicki, Mała apokalipsa

Wiem, że przekroczyłam limit. Do tego możecie dodać sobie cytaty Irvinga z poprzedniego postu. Ach, gdybym miała wypisać wszystkie- nie starczyłoby miejsca! A i tak post będzie za długi i nikt nie doczyta go do końca.

5. Your favorite books. 

Oj, sytuacja się powtarza, no ale...

Irving..., bo to Irving. Jest fantastyczna.
Nieznośna lekkość bytu. Jestem w trakcie czytania i już wiem, że ją uwielbiam.

Skrwawione ziemie. Wiecie czemu. Jak nie wiecie- poczytajcie post o tym.










Dawkins. Nie taka znowu rewelacyjna to książka, ale bardzo dobra, ciekawa, miejscami mądrze prawi. Inne książki Dawkinsa też polecam, a nawet bardziej.
Wyżej "Mistrz i Małgorzata" a obok "Zbrodnia i kara". Do tych książek się nic nie dodaje. Je się czyta.

A środkowa- Pilipiuk. Cóż, to Pilipiuk. Człowiek, który pisze tak, że nie muszę czyścić monitora, bo i tak go opluwam ze śmiechu cały czas.







6. Your favorite movies.

Yyy... nie myślałam o tym aż tyle, co o książkach. Mogę wypisać tytuły w sumie: Młodzi Gniewni, Święci z bostonu, Bandyta, Ciekawy przypadek Benjamina Buttona, Generał "Nil", Rozmowy z katem

I pewnie wiele innych.

7. What's in my bag...

O! Ja! Ja wiem, proszę Pani, ja! Hyhy... no to piszę stan na dzień dzisiejszy:

- kalendarz
- książka (zawsze, albo dwie, albo trzy, właśnie po to mam dużą torbę)
- jeśli akurat nie słucham to: mp3 + słychawki
- mnóstwo chusteczek (i tych nieużytych i tych użytych)
- portfel i domuenty
- kilkanaście długopisów
- okulary (w etui oczywiście)
- czasami grzebień
- cukierki miętowe albo tik-taki
- cukier z McDonalda i BioWaya
- jojo

8. Picture of you and your friens

Pff. Mojego pyska lepiej nie pokazywać.
Poza tym nie wiem, co znajomi i przyjaciele na wstawianie ich zdjęć do neta, więc...
Nie!

Dalej

9. Picture of your handwriting


Ok, przy tej okazji wszyscy dziękują za wejścia i komentarze. Postanowiłam napisać wam coś równie elokwentnego:

Swoją drogą nie wiem czemu mój aparat nie chciał zrobić zdjęcia temu, co napisałam długopisem. Pewnie można go ustawić, by fotografował takie jasne rzeczy. Ale ja jestem ułomna. To macie pisakiem.

10. Picture of some... eeee, nie chce mi się już tak mądrze przepisywać. Zdjęcie czegoś, co zmieniło moje życie. 

  


11. Ulubiona baja, anime albo serial, jeśli dobrze rozumiem

Baja- Tom & Jerry, Koń Rafał
Anime- Code Geass, Death Note, Kanon
Serial- House, The Walking Dead, How I met your mother, Big bang theory

12. Ulubieni piosenkarze/rki... wykonawcy, no.

Dużo, więcej, jeszcze więcej... Co mam napisać? Posty muzyczne dodaję i dodawać będę, mogę napisać, że uwielbiam jakiś zespół, ale słucham tego mnóstwo, więc...sorry, nie ma sensu.

13. Ulubiony tekst piosenki.

Sytuacja jak wyżej, chociaż mogę zarzucić tym, który mną niesamowicie wstrząsa. Przynajmniej jest to jeden z: Snuff- Slipknot. Nie wrzucam całego, ale większe fragmenty:

So if you love me let me go
And run away before I know
My heart is just too dark to care
I can't destroy what isn't there

Deliver me into my fate
If I'm alone I cannot hate
I don't deserve to have you
Ooh, my smile was taken long ago
If I can change I hope I never know


***

So save your breath, I will not hear
I think I made it very clear
You couldn't hate enough to love
Is that supposed to be enough?

I only wish you weren't my friend
Then I could hurt you in the end
I never claimed to be a saint
Ooh, my own was banished long ago
It took the death of hope to let you go

So break yourself against my stones
And spit your pity in my soul
You never needed any help
You sold me out to save yourself

And I won't listen to your shame
You ran away, you're all the same
Angels lie to keep control
Ooh, my love was punished long ago
If you still care don't ever let me know


 14. Zdjęcie czegoś, w czym chciałabym być lepsza...

Nie da się zrobić zdjęcia wszystkiemu! Zawsze chcę być w czymś lepsza, niż jestem. Właśnie po to, by mieć cel i do tego dążyć.

15. Moje marzenie, nie takie znowu skryte- wydać książkę.

16. Moja focia, gdy byłam młodsza- cóż, nie posiadam. Może rodzice coś mają, ja nie mam żadnego takiego.

17. Zdjęcie czegoś, bez czego nie mogę przetrwać dnia:


Do tej artystycznej kompozycji dodałam opaskę uciskową, ponieważ bez niej nie wytrwam- tak dużo piszę odręcznie, że mój nadgarstek jest wiotki, wiecznie bolący, czasami opuchnięty. Podobno to rodzinne, że to tak boli od tego pisania i się nadwyręża szybko. 

18. Zdjęcie ulubionych przekąsek... A jak ktoś nie je przekąsek? Nie mam ulubionych, serio. Przekąski jem od święta, jak mi się dziwnie zachce.

19. Czy wierzę w ... CO? Nie rozumiem pytania. Chyba nie chcę rozumieć. Jeśli to jakiś zabobon odpowiedź brzmi- nie, nie wierzę.

20. Nałogi: MUZYKA!, pisanie, kawa.

21. Zdjęcie moich ulubionych rzeczy. Rzeczy w sensie przedmiotów, jak mniemam. Cóż, w tym poście są już chyba wszystkie rzeczy, które uwielbiam.

22. Zdjęcie czegoś, co miałam dzisiaj na sobie. Cóż, to zadanie jest dla mnie za trudne. Naprawdę nie chce mi się robić zdjęcia moich ubrań. Nie sądzę, by to coś wniosło do tego wszystkiego. Przejdźmy zatem dalej...

23. Ulubiony post- ale mój, czy czyjś? Czyjś, za trudno by wybierać. Mój- nie wiem, chyba ten o Skrwawionych ziemiach, ale ciężko jest generalnie wybierać ulubione "coś" co jest tworzone przez nas samych lub kogoś innego. 

24. Miejsce, które chciałabym zbadać, czy tam poodkrywać, jak kto woli.

Chciałabym poprzebywać trochę dłużej na Korsyce i lepiej ją poznać. Fantastyczny kraj!

25. Pięć rzeczy, które siedzą mi we łbie:

- stale jakaś piosenka
- różne myśli luźne, często pomysły na książki
- jakaś osoba, o którą się akurat martwię
- nauka, historia, takie tam generalnie
- ptaszki, liście, deszcz, kosmici i ludzkie zło

26. Moje ulubione blogi- O dżyzas. Na to pytanie też nie odpowiem, nie potrafię wybrać tych ulubionych.

27. Największe marzenie- zobaczyć kiedyś całą moją rodzinę w pełnym składzie, szczęśliwych, przy jednym stole.

28. Jakiś rysunek, czy cośtam, co zrobiłam. Ojej, tego też jest dużo, muszę zobaczyć, co mam na komputerze...
No, cośtam mam, chociaż stare. Mogę wrzucić:





29. Za co jestem najbardziej wdzięczna... Za to, że pewne bardzo mi bliskie osoby w końcu dostały szansę dążenia do szczęścia i udało mi się do tego przyczynić.

30. Cokolwiek chcę ...

No cóż, miłego zarzynania się tym postem!

Komentarze

  1. Ojoj. Ojojoj. Długie :D Ale ciekawe :D Najbardziej rozwaliła mnie ta opaska uciskowa. Masz podobne marzenia do mnie, też chcę być nauczycielką, ale zgoła innego przedmiotu :D Chociaż teraz jestem na profilu z rozszerzoną historią właśnie - moi koledzy w klasie na przerwach grają sobie w grę karcianą o sejmie wielkim o.O :D
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to jak u mnie na wydziale, też miewają takie gry. Chociaż częściej po prostu imprezujemy :) Żeby nie było, że historyk to nudne. Choć i nerdy się zdarzają :D

      A jakiego przedmiotu chciałabyś uczyć?

      Masz fajny plan, mówię ci, bo prowadzenie lekcji to jedna z najfajniejszych rzeczy, jakie robiłam.

      Usuń
  2. łuu, trochę długie ;D w jeden dzień ja osobiście bym chyba tego wszystkiego nie ogarnęła.
    Po raz setny piszę, że podziwiam za historie i za fakt, że chcesz zostać nauczycielką - ja bym się nie nadawała ;]
    Fajna tapeta na pulpicie! :)
    I te cytaty też są świetne - szczególnie te z "Lalki".

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja myślałam, że to się codziennie pisze a nie jednego dnia XD.
    Mangi lubimy te same XD. Chodź canona nie oglądałam.
    Bardzo się ucieszyłam widząc twoje biurko. Już myślałam, że ze mną coś nie tak. Na ogół widziałam zdjęcia ładnie uporządkowanych biurek, na którym znajduje się niewiele rzeczy. A u ciebie tak jak u mnie istny chaos :D. Uwielbiam cie za to :D
    Sama chciałabym wydać książkę. Jacy amatorzy pisania o tym nie marzą :). (amatorka - miałam na myśli siebie).

    OdpowiedzUsuń
  4. hahahahhaha ładne wyzwanie :D historia nauczycielska! nieźle. wcale nas nie zanudzasz, raczej zadziwiasz pieknym charakterem pisma! :o muzyka! nałóg każdego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nieźle się napisałaś nie ma co! :D
    a z rzeczy potrzebnych to też nie potrafię żyć bez muzyki, o :)
    i tez marzę o obrazku pełnej rodziny szczęśliwej przy jednym stole.

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie, że ktoś to docenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że pisarką zostaniesz. A historia jest fascynująca :)
    Też lubię tą książkę Dawkinsa. Wiele we mnie zmieniła.
    Dlaczego wszyscy maja takie ładne pismo? :D
    Houseeee! :)
    Tak, słuchawki najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przybijam pionę za gust muzyczny! Uwielbiam twoją tapetę na pulpicie. Oczywiście serialowy gust też podzielam.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Mistrz i Małgorzata" nie czytałam, aż wstyd się przyznać, aczkolwiek była mi polecana nie raz. Może kiedyś ją zdobędę i przeczytam. "Zbrodnia i Kara" zawładnęła mną. Zatraciłam się w niej dokumentnie. Pisałam nawet na jej temat pracę maturalną. Mój temat pracy był "Nie ma zbrodni bez kary."

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha jeżeli chodzi o fenyloetyloaminę, to tak, jestem naćpana już od ponad 3 lat :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

116. Olive Green, czyli jak zagrać w film i nauczyć się angielskiego.

Pamiętam, jak ostatnio w czasie rozmowy przez Skype moja babcia powiedziała, że w głowie jej się nie mieszczą te “wszystkie technologi jakie człowiek nawymyślał”. Faktycznie, trzeba przyznać jej rację - żyjemy w dosyć ciekawych czasach. Podejrzewam, że każde z was wie, czym jest film interaktywny. Dla przypomnienia napiszę, że pozwala on na ingerencję widza w fabułę. Pierwszy taki film powstał w latach 60. XX wieku w Czechosłowacji*. Dzisiaj mamy ich wiele i mogą one służyć nie tylko rozrywce, ale też nauce. Bardzo dobrym jest krótki polski film, który uczy widza pierwszej pomocy**. Po prostu wybieramy opcje działania - co ma się stać - i dalsza akcja jest efektem naszego wyboru.
Teraz wykorzystanie filmu interaktywnego do nauki ruszyło naprzód.
SuperMemo World***, firma (z siedzibą w Poznaniu) istnieje od lat 90. XX wieku i jest kolejnym dowodem na to, co potrafią stworzyć polscy studenci. Wykorzystuje ona technologie (czy też technologi, jakby to rzekła moja kochana babcia) do badania…