Przejdź do głównej zawartości

65. Spacer po Grudziądzu

Grudziądz to takie miasto, którego urok trzeba uchwycić. I chociaż można znaleźć wiele zdjęć i opisów Grudziądza, to mimo wszystko wydaje mi się, że ma ono niewiele swoich miejsc w Internecie. Postanowiłam zatem pokazać co nieco z moich własnych zasobów. Co prawda przez większość roku mieszkam teraz w Trójmieście, to daleka jestem od zapomnienia o mieście rodzinnym.




Nie mam zdjęć parku jako takiego, ale mam wiewióreczkę, co zresztą jest charakterystyczne dla tego miejsca, bo wiewiórek mamy całe mnóstwo. I niedaleko, przy parku, jest stadnina koni.




Niektóre ulice w Grudziądzu nadal mają ten cudny klimat. Co prawda widok psują anteny satelitarne i inne nowoczesności, ale tak, czy inaczej miło jest czasami popatrzeć na stare kamienice. A ten widoczek, to widok na Grudziądz z tzw. góry zamkowej (tutaj jest na miasto, jak będę w domu, to zrobię też zdjęcie widoku na błonia nadwiślańskie).







No i zejście z góry (czy tam ze wzgórza, jak kto woli, ja się nie rozdrabniam).




Zejście schodami na błonia nadwiślańskie. Na tym zdjęciu akurat widać, że był wysoki poziom wody w Wiśle, ponieważ zdjęcie robiłam już dawno temu, a mianowicie w tym okresie ostatnich dużych powodzi w Polsce.

 
No i na koniec jedno z moich ulubionych zdjęć, bo taki mam kaprys. Rzeźba przy wyżej pokazanym zejściu nad Wisłę.
 
Ci, którzy widzieli mojego starego bloga, pewnie znają te zdjęcia. W takim razie popatrzą raz jeszcze. Ja dobrym fotografem nie jestem i pewnie nigdy nie będę, nie mam zresztą takich ambicji. Mam jednak nadzieję, że trochę Wam to miasto przybliżyłam, tymi skromnymi zdjęciami. 





Komentarze

  1. W mieście nigdy nie byłam, a mimo to nazwę i okolice znam. Dziwne to trochę ;D Ale w sumie może kiedyś odwiedzę, bo ze zdjęć to nawet nieźle wygląda ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ani razu tam nie byłam, urocza okolica :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję, jak będziesz chciała, to mogę Ci coś wyczarować po 8 maja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam nigdy w Grudziądzu, ale wygląda na bardzo urokliwe miasto. Lubię taką surową budowlę z cegły :)

      Usuń
  4. Wiewiórki to podstępne ninja D:

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie byłam w Grudziądzu, ale chyba mnie zachęciłaś, niektóre zdj mają takie klimat, że muaaa :)
    http://designdetector.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście, Grudziądz ma urok ;) Nie byłam tam, ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  7. piękne miasto! chyba je odwiedzę w takim razie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie chcę spoilerować tego filmu :P
    ja zastanawiam się nad zrobieniem "spaceru po Łodzi", ale to takie plany tylko..

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne miasto :3. Urzekło mnie, może do niego wpadnę kiedyś? :D

    OdpowiedzUsuń
  10. spoko miejsce. Nie byłam ale juz wiem mniej wiecej z twojego posta ;) Lubie zwiedzac nowe miasta. Chyba się przejade gdzieś w najbliższym czasie...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

187. Poszła baba do urzędu a tam druga baba

Tak się akurat złożyło, że nawet urlop macierzyński kiedyś się kończy. Co prawda pracy szukam na własną rękę, ale dopomóc sobie nigdy nie zaszkodzi. Przynajmniej myślałam tak jeszcze półtorej miesiąca temu. Zadowolona ze swoje rezolutności pojechałam zarejestrować się do Urzędu Pracy.
Obecność obowiązkowa pod groźbą kary śmierci
Wiem, że stawiennictwo na termin jest absolutnie obowiązkowe. Jednak w dniu stawiennictwa, ku swojemu zadowoleniu, miałam dwie rozmowy kwalifikacyjne. Zadzwoniłam zatem do Urzędu, poinformowałam o tym i zadowolona udałam się na rozmowy o pracę.
Kolejnego dnia zadzwoniłam do owego Urzędu zapytać kiedy w takim razie powinnam się stawić? A tu nagle RYK, KRZYK i pisk opon. Baba drze się na mnie, że to nieważne, że miałam rozmowy o pracę, bo przyjście do UP jest ważniejsze.
Zapytałam Pani grzecznie, czy nie o to chodzi w poszukiwaniu pracy aby jej szukać...? Cóż.
Regulamin bardzo nieszczegółowy
Musiałam dzwonić trzy razy żeby baba wreszcie powiedziała mi co powinnam zrob…