Przejdź do głównej zawartości

74. Muzycznie

Zarzucę Was linkami do wpisów na AAM.

Po pierwsze: Kelly Rowland - Talk a Good Game, czyli płyta, którą recenzowałam, i która w gruncie rzeczy mi się nie spodobała. Mimo to zachęcam do przeczytania recenzji i wyrażenia swojej opinii na ten temat.

I po  drugie, jak dla mnie - ciekawsze - zestawienie tzw. "letnich hitów", czyli innymi słowy jaka letnia muzyka najbardziej do mnie przemawia (zboczenie do lat minionych: on).

Tutaj jest link do całości: Najlepsze letnie piosenki według... mnie :)

Generalnie moja lista wygląda następująco:

10. Iggy Pop - The Passenger

9. Grease – Summer Nights

8. Wham! - Wake Me Up Before You Go-Go

7. The Proclaimers - I’m On My Way

6. The Fratellis - Chelsea Dagger

5. Soul Asylum - Runaway Train

4. The Lion King – Hakuna Matata

3. Łzy – Agnieszka

2. Wilki - Urke

1. Budka Suflera – Piąty bieg

 Uczciwie muszę przyznać, że było mi ciężko, bo miałam jeszcze trochę w odwodzie. W zestawieniu nie mogłam, ale tutaj mogę, więc prezentuję kto zabezpieczał tyły:

I get knocked down - Chumbawamba




The Contours (Dirty Dancing) - Do you love me?

Queen - Don't Stop Me Now


Modern Talking - Brother Louie

  

Czy tylko ja mam takie zboczenie do staroci? 
Cóż, trudno. W każdym razie, jak dla mnie, te piosenki wymiatają, bo można przy nich sprzątać, tańczyć na imprezie, drzeć jadaczkę w samochodzie, etc.  

I prawie każdy zna większość z nich! 








Komentarze

  1. Z wieloma piosenkami, o których wspomniałaś mam mega fajne wspomnienia;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Iggy Pop i Queen <3 uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodziewałam się, że niektórzy będą szczególnie ucieszeni na Queen albo Wilki, a tutaj co ktoś mi mówi, to się z Iggy'ego cieszą :D

      Usuń
  3. Nie tylko ty. Ja także lubię starocie :D. Z tych nowszych piosenek ciężko znaleźć cokolwiek. Na ogół tylko rytm jest fajny. Najczęściej to komercyjne kawałki, które umierają wraz z modą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, jak to lubię mówić i pisać, powstają piosenki na lato a nie na lata.

      Usuń
  4. Aż dziwnie się czuję, ale nie znam części z tych piosenek ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. ja również uwielbiam starocie więc nie jesteś jedyna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię 10, 9, 2, 3, a na 1 dałabym Ratujmy co się da!. Oczywiście w tym zestawieniu, moje byłoby pewnie inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest pomysł na notkę :D zrób własne, chętnie przesłucham :)

      Usuń
  7. Jaaaaaaaaaaaaakie hity! :D
    Nie mam zdjęć, bo to było po 22, więc było ciemno xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę nie moje gatunki muzyczne. Ale parę piosenek kojarzę właśnie z wakacji, z basenu, jak puszczają czy coś. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Gatunki" to moje też nie są, bo normalnie słucham raczej rocka i metalu. Ale niezaprzeczalnie kojarzą mi się z zabawą, imprezami i latem :)

      Usuń
  9. ja raczej przemawiam za obecnymi hitami (każdy wie, że to szajs no ale) :D chociaż kilka kawałków z Twojej listy też mi pasuje, m.in Agnieszka, Wake me up before you go-go, Urke :)

    OdpowiedzUsuń
  10. KOCHAM CIĘ ZA "HAKUNA MATATA" <3 Teraz mi tak piosenka przez tydzień z głowy nie wyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

187. Poszła baba do urzędu a tam druga baba

Tak się akurat złożyło, że nawet urlop macierzyński kiedyś się kończy. Co prawda pracy szukam na własną rękę, ale dopomóc sobie nigdy nie zaszkodzi. Przynajmniej myślałam tak jeszcze półtorej miesiąca temu. Zadowolona ze swoje rezolutności pojechałam zarejestrować się do Urzędu Pracy.
Obecność obowiązkowa pod groźbą kary śmierci
Wiem, że stawiennictwo na termin jest absolutnie obowiązkowe. Jednak w dniu stawiennictwa, ku swojemu zadowoleniu, miałam dwie rozmowy kwalifikacyjne. Zadzwoniłam zatem do Urzędu, poinformowałam o tym i zadowolona udałam się na rozmowy o pracę.
Kolejnego dnia zadzwoniłam do owego Urzędu zapytać kiedy w takim razie powinnam się stawić? A tu nagle RYK, KRZYK i pisk opon. Baba drze się na mnie, że to nieważne, że miałam rozmowy o pracę, bo przyjście do UP jest ważniejsze.
Zapytałam Pani grzecznie, czy nie o to chodzi w poszukiwaniu pracy aby jej szukać...? Cóż.
Regulamin bardzo nieszczegółowy
Musiałam dzwonić trzy razy żeby baba wreszcie powiedziała mi co powinnam zrob…