Przejdź do głównej zawartości

93. Adam

Interakcja to słowo dobrze znane, ale nie w praktyce. Nawyki i spokój – przede wszystkim. Zbyt dużo ludzi to powód jedynie do strachu. Zdrętwiała gestykulacja. Nerwy, niezrozumienie, niepojętność, zawężenie, ucieczka, nauka, zamknięcie, odrzucanie i odrzucenie.

 Adam cierpli na Zespół Aspergera. Jego życie można nazwać co najwyżej monotonią. I jest to jedna z trudniejszych do przeżycia monotonii. Wybrana, ale jakby nie wybrana. Rzeczywistość jest dla niego trudem. Jest strachem. Nie ma potwora pod łóżkiem, ani zjawy w szafie. Rzeczywistość jest wystarczająco przerażająca.
 
Ma swój dom. Ma pracę. Ma ojca. 

Wszystko jednak kiedyś się urywa. Rodzice, którzy się nami opiekują, nie żyją wiecznie. I gdy ojca zabraknie Adam nagle zostaje sam. Sam – SAM. Zupełnie. Poradzenie sobie z codziennością jest nie lada wyzwaniem dla każdego. Poradzenie sobie z codziennością dla Adama, który wstaje, chodzi i kładzie się spać z Aspergerem, jest ogromnym wysiłkiem.
Musi on jednak poradzić sobie nie tylko z tym. Zaczyna dostrzegać swoją nową sąsiadkę Beth, która również dostrzega jego. On uczy się żyć. Ona uczy się rozumieć. 


Adam to film nie tylko o Aspergerze. Nie tylko o ludziach, którzy muszą chociaż spróbować pojąć osoby podobne do głównego bohatera. Przede wszystkim jest to film o przezwyciężaniu i Samodzielności. 

Źródło
Nie ma on zakończenia typowego dla historii romantycznej. Jednak jego szczegóły musi poznać już sam oglądający.
 
To wszystko podane jest na tacy z pięknych scen oraz muzyki, której nie ma za wiele i nie porywa, ale oddaje nastrój z daniem głównym w postaci przekonującej gry aktorskiej. W pierwszoplanowych rolach bowiem występują Rose Byrne jako Beth (znana z m.in. z filmów: „28 tygodni później”, „Naznaczony”, czy „X-men”) oraz Hugh Dancy jako Adam (występujący również w filmach: „Helikopter o ogniu”, czy „Uwikłani” a ostatnio w serialu „Hannibal”).

Komentarze

  1. Mój kolega cierpi na podobną chorobę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zainteresowałaś mnie tym filmem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, właśnie powstał nowy projekt Wschodzące Gwiazdy, który ma na celu stworzenie "bazy" blogerów w blogosferze, poprzez prezentację blogów w wywiadach.
    Jeśli jesteś zainteresowany/a współpracą bądź udziałem w projekcie to zapraszamy na wschodzace.blogspot.com - tam znajdziesz wszystkie informacje.

    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W końcu coś innego... trzeba będzie w wolnej chwili obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

187. Poszła baba do urzędu a tam druga baba

Tak się akurat złożyło, że nawet urlop macierzyński kiedyś się kończy. Co prawda pracy szukam na własną rękę, ale dopomóc sobie nigdy nie zaszkodzi. Przynajmniej myślałam tak jeszcze półtorej miesiąca temu. Zadowolona ze swoje rezolutności pojechałam zarejestrować się do Urzędu Pracy.
Obecność obowiązkowa pod groźbą kary śmierci
Wiem, że stawiennictwo na termin jest absolutnie obowiązkowe. Jednak w dniu stawiennictwa, ku swojemu zadowoleniu, miałam dwie rozmowy kwalifikacyjne. Zadzwoniłam zatem do Urzędu, poinformowałam o tym i zadowolona udałam się na rozmowy o pracę.
Kolejnego dnia zadzwoniłam do owego Urzędu zapytać kiedy w takim razie powinnam się stawić? A tu nagle RYK, KRZYK i pisk opon. Baba drze się na mnie, że to nieważne, że miałam rozmowy o pracę, bo przyjście do UP jest ważniejsze.
Zapytałam Pani grzecznie, czy nie o to chodzi w poszukiwaniu pracy aby jej szukać...? Cóż.
Regulamin bardzo nieszczegółowy
Musiałam dzwonić trzy razy żeby baba wreszcie powiedziała mi co powinnam zrob…