Przejdź do głównej zawartości

96. Pamiętnikowe podsumowania + Najczęściej czytane wpisy i najciekawsze komentarze.

Wiecie, rzadko robię podsumowania z jakiejś szczególnej okazji. tradycji uznawanej przed sporą część ludzkości (jak np. nowy rok). Jednak ważnym dla mnie wydarzeniem jest zawsze ... zmiana pamiętnika. Stary się wykończył i dzisiaj zdobędę zeszyt/pamiętnik, który będzie mi służył przez kolejny długi okres czasu.

Podobno pisanie pamiętników rozwija. Ja to robię żeby się "wygadać". Piszę tam o wszystkim, również o tym, o czym nie napisałabym nikomu innemu. Zawsze czuję się wtedy taka oczyszczona.

Ogarnęłam też trochę swojego bloga (właśnie w ramach takiego podsumowania), co pewnie widać po zmianie wyglądu. 

Z racji tego, że uczę się obsługi programu do tworzenia plików typowo książkowo - wydrukowych postanowiłam poćwiczyć. Oczywiście najlepiej na swoich własnych tekstach. Praca nad tym zajęła mi tyle czasu, że postanowiłam udostępnić to również Wam.

Najczęściej czytane wpis na moim blogu wrzuciłam do jednego, darmowego pliku, dodałam trochę obrazków. Żebyście jednak wiedzieli ile dla mnie znaczą wasze komentarze na końcu zamieściłam również wasze najciekawsze lub najbardziej inspirujące odpowiedzi na notki, które z różnych powodów zapadały mi w pamięć. Mam nadzieję, że nikt się nie pogniewa za ich wykorzystanie.

Wszystko dostępne jest pod tym linkiem: Histeryczna

PS. Wybaczcie nieskładny wpis, ale jestem w bibliotece. I tak w sumie teraz mi przyszło do głowy, że czemu by się z wami tym nie podzielić.

PS.PS. Tak, przeglądałam wszystkie komentarze od powstania tego bloga, żeby dokładnie zacytować te, które wybrałam.

Komentarze

  1. Kiedyś prowadziłam taki zeszytowy pamiętnik, ale to zdecydowanie nie dla mnie... nie mam do tego cierpliwości ;D Sobie zaraz ściągnę i zobaczę, co tam powrzucałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak każdy, też prowadziłam pamiętniki :) Ale kiedy zaczęły dostawac się w niepowołane ręce, zaczęłam się bac i przestałam. Wścibscy ludzie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj ja też pisałam latami... :) cudowna sprawa!
    Kliknęłam w link i albo czegoś nie widzę, albo tam coś nie działa... nie widzę ani komentarzy, ani wpisów... ale muszę przyznać, że bardzo mi się spodobał pomysł z najciekawszymi komentarzami :) mogę też spróbować?


    P.S. :) tak to jest z serialami... niektóre do nas nie przemawiają, nie wciągają... nic na siłę :) A jaki serial Cię wciągnął? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już nie miałabym na to siły ;d człowiek uczy się cały czas... i nigdy nie będzie wiedział absolutnie wszystkiego :D
    podoba mi się nagłówek - bardzo

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ciekawy pomysl takiego podsumowania! podziwiam, ja mialabym trudnosc z odpowiednim posortowaniem komentarzy :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany, jestem w książce! Co z tego, że jedenastostronicowej jedynie: moje ego urosło :))
    Zapisałam swego czasu kilka grubych zeszytów, po kilku latach to wszystko przeczytałam i spaliłam. Fizycznie i się ze wstydu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

116. Olive Green, czyli jak zagrać w film i nauczyć się angielskiego.

Pamiętam, jak ostatnio w czasie rozmowy przez Skype moja babcia powiedziała, że w głowie jej się nie mieszczą te “wszystkie technologi jakie człowiek nawymyślał”. Faktycznie, trzeba przyznać jej rację - żyjemy w dosyć ciekawych czasach. Podejrzewam, że każde z was wie, czym jest film interaktywny. Dla przypomnienia napiszę, że pozwala on na ingerencję widza w fabułę. Pierwszy taki film powstał w latach 60. XX wieku w Czechosłowacji*. Dzisiaj mamy ich wiele i mogą one służyć nie tylko rozrywce, ale też nauce. Bardzo dobrym jest krótki polski film, który uczy widza pierwszej pomocy**. Po prostu wybieramy opcje działania - co ma się stać - i dalsza akcja jest efektem naszego wyboru.
Teraz wykorzystanie filmu interaktywnego do nauki ruszyło naprzód.
SuperMemo World***, firma (z siedzibą w Poznaniu) istnieje od lat 90. XX wieku i jest kolejnym dowodem na to, co potrafią stworzyć polscy studenci. Wykorzystuje ona technologie (czy też technologi, jakby to rzekła moja kochana babcia) do badania…