Przejdź do głównej zawartości

99. 100 Tytułów BBC

   
Źródło

Po tak zwanych Internetach krąży, już dość długo zresztą, sławetna lista 100 tytułów BBC, czyli pozycji „wymagalnych”. Jeśli komuś wyjątkowo bardzo nie chce się googlować a chce tę listę zobaczyć, to można znaleźć ją pod tym linkiem: 100 tytułówBBC. Właściwie jest to pierwszy lepszy odnośnik z wyszukiwarki jaki wzięłam.

Coraz więcej osób dodaje książki z powyższej listy do swojej biblioteczki, chociażby tej wirtualnej na lubimyczytac.pl. Zastanawiam się czasami, czy to wynika z zainteresowania tymi pozycjami, czy z tego, że lista ma w nazwie „BBC” i dużo osób się do niej odnosi. Zostawmy to jednak.

Niewątpliwie na tej liście znajdują się świetne książki, które warto przeczytać. Oczywiście znajdą się odpowiedzi „niech każdy czyta co chce”, „co to kogo obchodzi co ktoś czyta”. Zostawmy i je.

Źródło



Głównym powodem, dla którego w ogóle o tej liście wspominam jest myśl – a właściwie pytanie – czy wy również uważacie, że są pozycje, które osoba podająca się za oczytaną, powinna znać? Jeśli tak to jakie?






Zazwyczaj sama uchylam się od odpowiedzi na pytania, które zadaję. Tym razem jednak tego nie zrobię. Pozwolę sobie napisać, że w mojej skromnej opinii odpowiedź brzmi: tak. Jasne, nie da się przeczytać wszystkiego. Wypada jednak pamiętać, że „Chłopów” nie napisał Żeromski (wkraczając już na polskie podwórko i odnosząc się do któregoś z odcinków 1z10). Ktoś może faktycznie nie mieć czasu lub zapału do czytania książki „Rok 1984”, ale nie znać ogólnego zarysu/założenia trochę szkoda. Na pewno szkoda u osób, które pretendują do miana oczytanych i lubią się z tym obnosić. Jest bowiem pewna pula utworów (która stale się przecież powiększa), do których odniesienie taka osoba powinna mieć. Chociaż minimalne.

Ja osobiście czuję się z czytelnictwem bardzo daleko w tyle. Niezbyt przejrzyste są moje perspektywy na poprawienie tej sytuacji, niemniej na pewno będę się starać. Niekoniecznie jednak w oparciu o listę, od której zaczęłam ten wpis, bo jest dużo więcej dużo lepszych książek (choć niektóre pozycje z listy są oczywiście niepodważalnie niepowtarzalnymi arcydziełami). Chyba, że ktoś z was zapragnie recenzji któregoś z utworów (lub wszystkich – będę musiała się wtedy wykazać Barney'owskim przyjmowaniem wyzwań).

A co wy sądzicie? Są takie pozycje, które, jakby to niepięknie nazwać, włożylibyście na półkę „must read” albo chociaż „must know”?

Komentarze

  1. Nie musisz dodawać systematycznie cytatów, możesz co jakiś czas zebrać kilka ;) Jak nie masz odpowiedzi na jakiegoś, możesz go pominąć ;)
    A wiedzę, że dużo czytasz, więc na pewno masz w zanadrzu wiele ciekawych cytatów :D
    Serdecznie zachęcam do wzięcia udziału ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, cytaty zapisuję. Pewnie kiedyś gdzieś tutaj je wklepię :)

      Usuń
  2. Chciałabym przeczytać też książki z tej listy. Dlaczego? Bo lubię czytać to, co inni ludzie uważają za ważne powieści czy coś takiego. Widocznie coś w nich faktycznie jest. Chcę sprawdzić co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś jest w twojej odpowiedzi. Zwłaszcza, że ta sama lektura jest genialną podstawą do rozmowy niezależnie od tego, czy obojgu się podobała, czy też zdania są zróżnicowane.

      Usuń
  3. Powoli ogarniam tę listę. Jest tam sporo tytułów, które wypada znać, ale część... hm... już po samym tytule wiem, że nigdy po nie nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też po niektóre z nich bym raczej nie sięgnęła. Chociaż zastanawiam się, jak napisała koka., nad tym, co takiego jest w tych książkach interesującego?

      Usuń
  4. Nie słyszałam o tej liście. Ciekawe, czy jakieś książki z niej przeczytałam.
    Jak dla mnie, to zależy w jakim środowisku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, ale ja ambitna, ponad jedną piatą przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. moim zdaniem, niektóre tytuły powinno się chociaż kojarzyć. po przejrzeniu listy czułam się nawet zadowolona z siebie, bo sporo książek czytałam i znam przy kilku tematykę.
    jednak ludzi do czytania nie zmusimy. inne gusta. mnie wyjątkowo dobrze czytało się o hobbicie i narnii, jednak dla kogoś innego dotrwanie do końca może być trudne. tak miałam z 'nostalgią anioła', pozycji też znajdującej się na liście.
    tak czy owak, po pewne książki warto sięgnąć. i może kiedyś jeszcze skuszę się do czytania dramatów. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie czytałam Narnii, ale Hobbita uwielbiam!

      Nie mogłabym się bardziej zgodzić - nikogo nie przymusimy, ale dobrze by było chociaż tematykę znać.

      Usuń
  7. cóż, już jakiś czas temu przejrzałam dokładnie tą listę i do przeczytania wielu pozycji, na przykład Jane Austen, nikt mnie nie zmusi. za niektóre, chociażby "Nędzników" próbowałam się parę razy zabrać - bezskutecznie. tylko że ta lista nie zawiera książek, które wypadałoby znać nam, ale jako Polakom, czy też osobom o innej narodowości niż angielska. Z kolei nie ma też kilku pozycji, które na swojej własnej liście oznaczyłam jako obowiązkowe - "Doktora Żywago" nie ma, "Lotu nad kukułczym gniazdem" też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam "Nędzników", ale zawsze chciałam. Co do Austen, to widziałam tylko filmy i jestem ciekawa jej stylu pisania (nic więcej, bo sama tematyka mnie kompletnie nie pociąga).

      Usuń
  8. Ja z kilkoma znanymi tytułami, które znać wypada próbowałam się zmierzyć ale niestety nie dotrwałam do końca, po prostu kompletnie nie mój gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz dorzucić coś od siebie. Ostatecznie na tej liście nie ma bardzo wielu świetnych i ważnych książek.

      Usuń
  9. Z satysfakcją nie znalazłem na tej liście słynnego piewcy prawd oczywistych czyli Coelho. Mój wynik czytelniczy oscyluje na poziomie niespełna 30%, czyli średni ze mnie oczytaniec. Nawet pod groźbą stosu nie sięgnę po Pottera, prędzej sam wsiądę na miotłę i polatam między blokami. Wydaje mi się że obecność połowy tytułów to efekt wysokobudżetowych ekranizacji. Dla mnie takie listy większego sensu nie mają.
    Ejże, wciągająca pisanina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dokładnie na to samo zwróciłam uwagę, czy nie będzie Kołejlo! Na szczęście go nie ma, co trochę poratowało tę listę.

      Wydaje mi się, że tę listę BBC stworzyło jako "z głosów czytelników", ale nie jestem do końca pewna. Więc chyba zamiar generalnie nie był taki, jak tę listę się teraz przyjmuje (jako "must read").

      Usuń
  10. Listę BBC mam zamiar przeczytać, bo po prostu podobają mi się te tytuły. Większość z nich i tak chciałam przeczytać/przeczytałam a dodatkowo mam je wypunktowane i fejn.
    A dodatkowo, zapisaną w zakładkach mam tę listę: http://pl.wikipedia.org/wiki/100_ksi%C4%85%C5%BCek_XX_wieku_wed%C5%82ug_Le_Monde
    do której również się przykładam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpowiadając na pytanie: tak, są książki, które oczytany człowiek powinien znać.
      ja ostatnio ukochałam sobie "Komu bije dzwon" ;)

      Usuń
    2. Nie znałam tej listy, ale wydaje się ciekawa (chyba nawet ciekawsza).

      Akurat jestem w trakcie czytania "Komu bije dzwon". Jak skończę to na pewno coś o tym napiszę :)

      Usuń
  11. Są książki, które warto znać chociażby z tytułu i jakiegoś zarysu fabuły. Ja np nienawidzę Sienkiewicza i choćby nie wiem jak jego książki były chwalone nie dam rady przeczytać. A to powinno się przecież choć raz przeczytać! :) Także, warto znać ale czytania całych książek nie ma co narzucać nikomu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie cierpię Sienkiewicza. Czytałam, ale nie lubię. Nawet "W pustyni i w puszczy" mi się nie podoba, a ma to być świetna i prosta książka.

      Usuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

116. Olive Green, czyli jak zagrać w film i nauczyć się angielskiego.

Pamiętam, jak ostatnio w czasie rozmowy przez Skype moja babcia powiedziała, że w głowie jej się nie mieszczą te “wszystkie technologi jakie człowiek nawymyślał”. Faktycznie, trzeba przyznać jej rację - żyjemy w dosyć ciekawych czasach. Podejrzewam, że każde z was wie, czym jest film interaktywny. Dla przypomnienia napiszę, że pozwala on na ingerencję widza w fabułę. Pierwszy taki film powstał w latach 60. XX wieku w Czechosłowacji*. Dzisiaj mamy ich wiele i mogą one służyć nie tylko rozrywce, ale też nauce. Bardzo dobrym jest krótki polski film, który uczy widza pierwszej pomocy**. Po prostu wybieramy opcje działania - co ma się stać - i dalsza akcja jest efektem naszego wyboru.
Teraz wykorzystanie filmu interaktywnego do nauki ruszyło naprzód.
SuperMemo World***, firma (z siedzibą w Poznaniu) istnieje od lat 90. XX wieku i jest kolejnym dowodem na to, co potrafią stworzyć polscy studenci. Wykorzystuje ona technologie (czy też technologi, jakby to rzekła moja kochana babcia) do badania…