Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2014

112. Cały świat jest Happy (Pharrell Williams)

Nie wiem, czy zauważyliście, ale cały świat pokazuje ostatnio jak bardzo jest HAPPY. Wszystko to za sprawą świetnej piosenki Pharrella Williamsa pod tytułem Happy. Mogliście ją usłyszeć w prześmiesznej bajko-komedii Minionki rozrabiają (po naszemu). Piosenka stała się inspiracją do okazywania radości i, nie ukrywajmy, promocji wielu miast. Powstał bowiem niesamowity łańcuszek klipów nakręconych do tego utworu.
Podobno to w Krakowie spłynęła na młodych ludzi inspiracja, by nakręcić taki klip*. Zaraz za tym fala przeszła przez niemal całą Polskę. Klipy Happy możecie oglądać z Warszawy, Łodzi, Wrocławia, Poznania, Raciborza, Gdańska, Gdyni, etc. Pochwalę się, że także moje rodzinne miasto, Grudziądz nakręciło klip. Oto nasza grudziądzka wersja Happy:


111. Nadia (1)

Nie da się opisać tego, co czuje człowiek, kiedy do pomieszczenia wpada nagle cała zgraja uzbrojonych facetów. W takim momencie nie ma tak naprawdę znaczenia fakt, że są to służby porządkowe. Służby, które moją bronić obywateli. Ludzie widzą wielkich facetów z bronią i są oszczani ze strachu.

- Nie ruszać się! Nikt nie ma prawa nawet drgnąć! - wydarł się niemiłosiernie jeden z przybyszy. Wszyscy zamarli. Nikt nawet nie śnił o tym, by się poruszyć. W sali wykładowej zrobiło się ciszej, niż kiedykolwiek. Krótkie brzęknięcie broni. Skierowana na słuchaczy. Prelegent został zagoniony w stronę tłumu. Teraz stoi przy jakiejś mizernej studencinie, co chyba mamy nie odwiedzała przez miesiąc, i do tego trzęsie się jak osika na wietrze. A taki mądry, władczy był przed chwilą pan profesor. Kto by mu podskoczył? I co teraz zrobi z tą swoją błyskotliwością? Niech rzuci w napastników tytułem naukowym, może się skruszą pod jego mocą.

- Przepraszam... - cienki głosik przerwał zmowę milczenia. Nikt nie …

110. Zeznania Niekrytego Krytyka

Zanim napiszę coś więcej o Zeznaniach Niekrytego Krytyka chcę dodać ogólniejszą refleksję dotyczącą tej książki. Mianowicie - jest to pozycja skierowana do młodzieży. Nie, nie do ludzi młodych w pojęciu: do 25 r.ż. Do młodzieży w sensie: tak do 18 r.ż. Oczywiście nie są to granice sztywne, ale w miarę staram się je jakoś zakreślić. Już wyjaśniam o co mi chodzi. Patrząc na opinie wielu osób mam wrażenie, że uważają książkę za złą, ponieważ nie zawiera ona przemyśleń, które mogłyby jakoś na nich wpłynąć albo chociaż skłonić do myślenia. To prawda, ta książka nie zawiera żadnych “prawd”, które mogłyby przydać się osobie ukształtowanej. Właściwie będzie ona dla takiej osoby po prostu zabawną, sarkastyczną pisaniną. Jednak dla osoby, która, dajmy na to, jest w pierwszej klasie liceum i nie do końca ogarnia samego siebie, taki zbiór tematycznych anegdot już może mieć znaczenie. I może wywrzeć na nią wpływ. Dlatego z mojej strony nie będzie tutaj hejtu na zasadzie: “Niekryty nie wnosi nic no…

109. House of Cards

No cóż, moi mili, czas się odchamić. Przyszła mi bowiem do głowy mroczna myśl: gdybym dzisiaj umarła ostatni wpis na blogu byłby o pochwach. Ktoś pomyślałby: "wejdę na bloga tej tragicznie zmarłej w wypadku hulajnogowym młodej kobiety, zobaczę jaka była" i przeczyta o menstruacji. Nie ma mowy!
Znać takiego świetnego bloga jak pisanina Małej Mi? Nie znacie? To poznajcie. Właśnie jej zawdzięczam mój romans z Kevinem Spaceyem. Jak to zrobiła? Za pomocą House of Cards.
Serial powstał na podstawie miniserialu z 1990 r. oraz powieści autorstwa Michaela Dobbsa*. Samej książki nie czytałam, bo też przed obejrzeniem pierwszego odcinka nie wiedziałam, że istnieje papierowa wersja tej historii. Deklaruję jednak, że na pewno to nadrobię.
Tymczasem mam niesamowitą przyjemność oglądać serial, który jest niesamowicie wciągający. Wielu osobom wydawałoby się, że jeśli coś opowiada wyłącznie o polityce, to musi być nudne, muszę powiedzieć: mylicie się! Jest to zdecydowanie jeden z najlepszych…

108. Kto chce się pochwalić miesiączką, no kto? Tzw. "free-bleeding", czyli nowe internetowe obrzydlistwo.

Siedzi sobie człowiek spokojnie w Internetach, aż tu nagle - bach! No, ale po co siedział spokojnie, skoro to Internety i można spodziewać się wszystkiego a nawet jeszcze więcej.
Zauroczona zostałam dzisiaj przez takiego oto demotywatora:
Pierwsza moja myśl: czym autor demota się interesuje, że znalazł coś takiego? Mniejsza jednak o to, bo sama postanowiłam zbadać tę jakże obrzydliwą kwestię.
Rzeczywiście coś takiego zaistniało. Przybliżę wam więc tę... ideę (?).
Free-bleeding, czyli wolne/swobodne krwawienie ma polegać na tym, że kobieta nie stara się ukryć swojej miesiączki. Innymi słowy: po prostu nie używa żadnych zabezpieczeń, typu: podpaski, tampony. 
Ze źródeł, które przeglądałam (a jest ich niewiele, bo w wielu miejscach po prostu powtarza się podobny tekst)* wynika, że przyczyny takiego postępowania są dwie.
Po pierwsze - zwolenniczki free-bleeding uważają, że należy przestać uważać kobiety w czasie miesiączki za nieczyste. Miesiączkowanie jest czymś naturalnym i kobiety nie powinn…

107. Jak pomalować pokój? Tutorial według Cosiowej.

1.Pozwól osobie towarzyszącej (Ktosiowi)  włączyć muzykę. Koniecznie Linkin Park. Koniecznie z płyty, której nienawidzisz najbardziej. Załóż jego koszulkę.

2. Podziwiaj różnorodność wałków. Spaceruj z nimi zachwycona. Zgub wałek. Znajdź wałek tak, by Ktoś się nie skapnął, że zgubiłaś.

3. Zanurz wałek w farbie. Postanów go powąchać. Upieprz sobie twarz.

4. Weź najmniejszy wałek jaki macie. Zacznij maziać nim po ścianach. Pomaziaj sufit, podłogę, próg i siebie. Generalnie pomaziaj jak najwięcej. Ścianę pomaziaj źle.

5. Poczekaj aż Ktoś cię pochwali. Niech powie, że pięknie to robisz. A potem wyjdź na chwilę, żeby mógł poprawić.

6. Wróć do pokoju. Potknij się o farbę. Zaplącz się w folię malarką (najlepiej plącz się w nią z częstotliwością co najmniej raz na pół godziny).

7. Pomóż malować wykończenia. Zamaluj włącznik światła.

8. Wpadnij na pomysł, by wymyć zabrudzoną w rogach podłogę. Zetrzyj świeżą farbę z dołu ściany. Szybko pomaluj na nowo. Nikt nie widział.

9. Po zakończeniu umyj wszystki…

106. Kosmetoholiczka? - Moja kobieta

Zarzucę na chwilę swój zwyczaj powtarzania w jakim to głębokim poważaniu mam większość kosmetyków i jak bardzo nijaki jest mój gust w tej kwestii. Ostatnio bowiem ciągle nurtuje mnie inna kwestia. Wydaje mi się, że dosyć istotna w stosunkach międzyludzkich.
Moja Kobieta uwielbia kupować kosmetyki!
To jest dopiero ogromny, życiowy kłopot, prawda? Ja nie lubię tego robić, ale jeśli którejś to poprawia humor - dlaczego nie? Z lamentów, które zewsząd słyszę wynika, że te złe, brutalne kobiety zakuwają facetów w kajdany i ciągają ich po drogeriach. Prawda jednak jest taka, że sami tam włazicie. Jeśli nie chcecie - nie idźcie. A może wstydzicie się powiedzieć, że lubicie chodzić do centrów handlowych?


Dziwne nazwy, których nie zrozumie nikt...
Moja kobieta używa tuszu, cienia, podkładu, pudru, fluidu, kredki, eye-linera, pomadki, szminki, błyszczyka i kupy w proszku, tragedia!
No proszę was...
Niektóre rozkminy facetów przyprawiają mnie o mdłości. Ja też nie znam nazw mnóstwa preparatów, któ…

105. Liebster BA

Witajcie, witajcie... Znowu będę narzekała na sesję. No cóż, po czterech latach studiów pierwszy raz orzeknę: trudno, trzy drugie terminy to nie koniec świata. Tak, nie zdać przez brakujące 0,2 pkt, bo wykładowca nie uznaje jednego słowa, którego się użyło, yeah!
Dzisiaj jednak sprawy przyjemniejsze. Nie będzie mojego mendzenia o książkach, filmach i innych dziwnościach. Do Liebstera nominowała mnie Claudia. Cała zabawa polega na tym, że bloggerzy i bloggerki zadają sobie nawzajem pytania, na które mają napisać odpowiedzi w postach i następnie wybrać kolejne osoby, o których chcieliby się czegoś dowiedzieć. Pytania dla bloggerzystów wymyślamy sami i nominować możemy każdego kogo blog lubimy oprócz osoby, która nas wybrała.
No dobra, to lecimy...

1. Co było powodem założenia przez Ciebie bloga?
Pierwszego bloga jakiego założyłam pisałam, bo wcześniej czytałam kilka blogów nastolatek, które się "wyżalały". Chciałam porozmawiać z kimś kto miał taką sytuację w domu jak ja, ale nie …