Przejdź do głównej zawartości

112. Cały świat jest Happy (Pharrell Williams)

Nie wiem, czy zauważyliście, ale cały świat pokazuje ostatnio jak bardzo jest HAPPY. Wszystko to za sprawą świetnej piosenki Pharrella Williamsa pod tytułem Happy. Mogliście ją usłyszeć w prześmiesznej bajko-komedii Minionki rozrabiają (po naszemu). Piosenka stała się inspiracją do okazywania radości i, nie ukrywajmy, promocji wielu miast. Powstał bowiem niesamowity łańcuszek klipów nakręconych do tego utworu.

Podobno to w Krakowie spłynęła na młodych ludzi inspiracja, by nakręcić taki klip*. Zaraz za tym fala przeszła przez niemal całą Polskę. Klipy Happy możecie oglądać z Warszawy, Łodzi, Wrocławia, Poznania, Raciborza, Gdańska, Gdyni, etc. Pochwalę się, że także moje rodzinne miasto, Grudziądz nakręciło klip. Oto nasza grudziądzka wersja Happy:



Własne wersje mają także Paryż, Zurich, Glasgow, Dusseldorf, Walencja, czy Barcelona. Wszystkie możecie odnaleźć na YT wpisując nazwę piosenki i miasto. 

Również Ukraina nie pozostała w tyle. Jeśli nie macie chęci lub czasu na przeglądanie wersji wszystkich miast, to polecam zapoznanie się z jedną - tą z Kijowa:


Ukraińska wersja Happy nie tylko skłania do refleksji (niezależnie od postawy wobec tego, co dzieje się na Ukrainie). Jest ona również po prostu bardzo dobra! To chyba jednak z weselszych i lepiej wykonanych wersji.



A co u was? Czy wasze miasto także jest Happy?
 


_______________

Inne wpisy dotyczące muzyki:

Komentarze

  1. Grudziądzka wersja świetna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :D Nie brałam w tym udziału, ale mi też się bardzo podoba. Może z sentymentu do miasta?

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Pozytywny pomysł, bardzo mi się spodobał :)

      Usuń
  3. Piosenki nie znam, ale z chęcią się zapoznam, zarówno z oryginałem, jak i z coverami. Moje miasto nie jest "happy", zdecydowanie. Za biedne na to jest. Na codzień wszędzie widać tylko zmęczonych, smutnych ludzi, albo bez pracy, albo za mało zarabiających...Nawet jakieś rzadkie i nieliczne koncerty (innych eventów brak) nie przydają radości mojemu miastu. Tu jest po prostu pustynia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O moim mieście mówi się dokładnie tak samo. Dlatego wielu grudziądzan krytykuje ten filmik i generalnie udział w łańcuszku. Moim zdaniem trochę niesłusznie - bo szkoda odbierać samemu sobie całą radość. Poza tym taki filmik do fajna promocja dla miasta, nawet jeśli nie jest ono naprawdę zbyt "happy" dla mieszkańców.

      Usuń
  4. Słyszałam tą piosenkę i widziałam nagrania z kilku miast które są happy :) Uważam że to świetny pomysł, zawsze takie rzeczy pokazują jak ludzie mogą się zorganizować i stworzyć coś ciekawego, jednak moje miasto nie jest jeszcze Happy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zeszyt kupiłam w zwykłym sklepie z artykułami papierniczymi. Sądzę że w empiku też jest takich całe mnóstwo :) Akurat tak teraz wygląda mój czas, ponieważ mam praktyki przez cały miesiąc, niestety wkrótce skończą się te zajęcia w terenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie lubię tej piosenki, ale te filmiki są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I tak tutaj piosenka stała się fenomenem, jak niegdyś harlem shake, gdzie każdy kręcił filmik. Wpada w ucho, ja nawet przez sem śpiewam 'so I'm happy', serio.

    Tylko wejdź na tumblr ten ze źródła, bo te workouty na nogi są obcięte, nie chciała mi cała miniaturka wskoczyć xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tego kawałka i jeszcze włączyć nie mogę ;( brak mi jakiejś wtyczki...
    Wolę jednak mogę na Happy niż na marudzenie ;D

    P.S. Skoro niczego Ci nie brakuje - ja nazwałabym to pełnią szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Filmik mi się nie odtwarza, awaria na tablecie. Co jak co ale youtube jak nie działa... koniec świata!

    Moje miasto też się znalazło jako na liście, a ja piosenkę bardzo lubię i zawsze tańczę jak ją słyszę. Ona sama sprawia, że czuję się happy

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta piosenka naprawdę wprawia ludzi w świetny humor. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja roczna córeczka uwielbia grudziądzką wersję. Chyba nawet próbuje się ruszać jak na filmiku, choć kto to tam wie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja ogólnie nienawidzę tej piosenki, wszędzie ją słyszę i mnie wkurza, wiec wybacz, nie zapoznam się z filmikami :P

    OdpowiedzUsuń
  13. moje miasto też jest happy, ale już jakoś to mi się przejadło. zbyt na siłę niektóre wersje, ale ogólnie pomysł początkowy na teledysk super!

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie w pracy ona fukcjonuje jako "koza hepi" :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

116. Olive Green, czyli jak zagrać w film i nauczyć się angielskiego.

Pamiętam, jak ostatnio w czasie rozmowy przez Skype moja babcia powiedziała, że w głowie jej się nie mieszczą te “wszystkie technologi jakie człowiek nawymyślał”. Faktycznie, trzeba przyznać jej rację - żyjemy w dosyć ciekawych czasach. Podejrzewam, że każde z was wie, czym jest film interaktywny. Dla przypomnienia napiszę, że pozwala on na ingerencję widza w fabułę. Pierwszy taki film powstał w latach 60. XX wieku w Czechosłowacji*. Dzisiaj mamy ich wiele i mogą one służyć nie tylko rozrywce, ale też nauce. Bardzo dobrym jest krótki polski film, który uczy widza pierwszej pomocy**. Po prostu wybieramy opcje działania - co ma się stać - i dalsza akcja jest efektem naszego wyboru.
Teraz wykorzystanie filmu interaktywnego do nauki ruszyło naprzód.
SuperMemo World***, firma (z siedzibą w Poznaniu) istnieje od lat 90. XX wieku i jest kolejnym dowodem na to, co potrafią stworzyć polscy studenci. Wykorzystuje ona technologie (czy też technologi, jakby to rzekła moja kochana babcia) do badania…