Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2014

126. Pod Mocnym Aniołem (książka i film).

Naczytaliśmy i naoglądaliśmy się już pijaństwa w wielu formach. Niektórzy pewnie i skosztowali ciągów, choć, mam nadzieję, nie choro-alkoholickich, a jedynie głupio-młodo-imprezowych. Temat często traktowany z przymrużeniem, ze śmiechem, spojrzeniem na zabawę, nie na problem.
Pamiętam swoje pierwsze podejście do filmu Wszyscy jesteśmy Chrystusami. Kilku znajomych uznało ten film za świetną... komedię. Mnie nie bawiła ani jedna scena. Przerażał mnie ich paradoksalny realizm. Od tego czasu widziałam ten film jeszcze kilka razy, zawsze z niezmienną trwogą.Kiedy zobaczyłam zwiastun Pod Mocnym Aniołem, siedziałam akurat z moim Ktosiem w kinie (nie pamiętam na co poszliśmy).


125. Kanonizacja Jana Pawła II

Jak tam, blogożercy, pokicaliście? Mam nadzieję, że zając był smaczny a wszystkie wymagalne części ciała mokre. 
A teraz czas wracać do roboty i nie ma zmiłuj. Ale za to jest miłosierdzie. Otóż miłosiernie nam, niedawno jeszcze całkiem, urzędujący papież Jan Paweł II, znany również jako "nasz papież" ma zostać kanonizowany w najbliższą niedzielę, 27 kwietnia 2014 r. Mam naprawdę szczerą nadzieję, że wszystkich wierzących to cieszy.
Myślę, że jestem stara. Pamiętam oglądanie odprawianych przez JP II mszy, pamiętam jak zmarł a teraz dotrwałam do jego kanonizacji (choć to dzieje się względnie szybko). Nie jednak o samym fakcie ogłoszenia go świętym mam zamiar mówić. 

Bardzo rzuca mi się w oczy cała otoczka związana z tym wydarzeniem. Rozumiem, że jest to doniosły moment, zwłaszcza dla osób, które wyniesienie Jana Pawła II na piedestał, napawa dumą narodową. Zdaje mi się jednak, że jest to raczej wydarzenie, które przeżywa się wewnętrznie, roztrząsa duchowo. Co więcej, pozwolę s…

124. Gnój.

Przemoc wobec dzieci - jedna z najgorszych form uśmiercania wszelkich ambicji i nadziei w kształtujących się młodych osobach.  A mimo to nadal się rozwija i jeśli się rozejrzymy, możemy zobaczyć ją wszędzie.
W rodzinach widzimy przemoc fizyczną i psychiczną. Niekończące się zgrzyty.




Wojciech Kuczok napisał Gnój już ponad 10 lat temu. Książka ta nie straciła w tym czasie na wartości. Choć jej akcja dzieje się jeszcze w czasach PRL-u to nie ujmuje jej to współczesności. Nie zaczynam opisów książek od ich polecania. Tym razem jednak zrobię wyjątek. Nie musicie czytać całej mojej refleksji, wystarczy, że sięgniecie po całkiem niedługą opowieść, która wpisze się na stałe do waszej pamięci - niezależnie od tego, czy styl Kuczoka wam się spodoba, czy nie.







123. Nadia (2)

- Odłóż to, nie skuwaj jej. - wydał szybki rozkaz funkcjonariuszowi stojącemu przy brunetce i zdecydowanym krokiem ruszył w jej stronę. Po drodze bez słowa wyrwał zszokowanemu Mareckiemu jej dokumenty i portfel.
- Nadia! Jak miło cię widzieć! - powiedział, oddając dziewczynie rzeczy. Uśmiechnął się z zażenowaniem. Chciał uścisnąć jej dłoń, ale zbyt późno zrozumiał, że jego rozmówczyni swoje dłonie ma zajęte. Jego ręka zawisła w powietrzu.
- Niech opuszczą broń. - odpowiedziała tylko, upychając rzeczy z powrotem do kieszeni.
- Jak śmiesz, ty...! - Marecki odzyskał swój wigor. Jedno trzeba było mu przyznać, Marti nie miał bardziej lojalnego i posłusznego podwładnego, niż on.
- Opuścić broń! - zażądał szef. Funkcjonariusze wykonali polecenie z lekką konsternacją. Ludzie na sali odetchnęli z ulgą, zaczęli szeptać między sobą.


122. Shakira

Mój gust muzyczny zdecydowanie zmienił się od czasów gimnazjalnych, ale zdarza mi się przypominać sobie o hitach, których wtedy słuchałam. Chociaż już dzisiaj nie włączam sobie Shakiry dla relaksu i jej utwory słyszę wyłącznie w radio oraz na imprezach klubowych (i imprezach u koleżanki z roku - wielbicielki Shakiry), to jednak nie mogę powiedzieć, że tych piosenek nie lubię.
Z resztą kto z Was nie skakał na dyskotekach gimnazjalnych krzycząc, tzn. śpiewając: Łenewa, Łerewa, łi ment tu bi tugeda kjahsaiuhffakdjhvaiphf (wstaw dowolny zlepek wymyślonych słów, które miały brzmieć "po angielsku" i stanowić kontynuację refrenu).

121. Gogol w czasach Googla

Rosja to nie kraj - to stan umysłu: to chyba najbardziej ostatnio popularne stwierdzenie dotyczące naszego Brata ze Wschodu. Chyba wszystko zgodnie to powtarzają, nie wszyscy jednak zadali sobie trud, by choć trochę tę tajemną krainę poznać.
Całkiem niedawno ukazała się ciekawa książka, która również mnie, niedouczonego debila wyśmiewającego "ruskich", zachęciła do przybliżenia sobie obrazu współczesnej Rosji.





120. Słowo-Klucz (3) i Geniusze Ynternetów.

Ostatnio coraz częściej bywam załamana tym, co zdarza mi się przeczytać na stronach, które z założenia powinny być w miarę poważne. Już dosyć dawno temu zapisałam sobie zresztą kilka przykładów. Zanim jednak do nich przejdę standardowy przegląd słów kluczowych, czyli o czym pisałam tym razem:



Ostatnimi czasy jest u mnie bardzo edukacyjnie. Poznaliśmy nowe słówka. O ile cieszy mnie, że nie tylko ja potrafię wyrazić się słowami "miszyn akompliszt" (taki wpis rzeczywiście istnieje), o tyle jestem zadziwiona, że znalazło się u mnie także  bliding.


Jeśli pamiętacie mój wpis o malowaniu pokoju (Klik), to chyba zdajecie sobie sprawę z tego, jak bardzo ta osoba musiała się zawieść, gdy szukała porad...


Sądząc po treści mojego bloga domyślam się, że całość brzmi: "Jak dobrać słowa tak, aby nikt się nie kapnął, że nie umiesz pisać".