Przejdź do głównej zawartości

122. Shakira

Mój gust muzyczny zdecydowanie zmienił się od czasów gimnazjalnych, ale zdarza mi się przypominać sobie o hitach, których wtedy słuchałam. Chociaż już dzisiaj nie włączam sobie Shakiry dla relaksu i jej utwory słyszę wyłącznie w radio oraz na imprezach klubowych (i imprezach u koleżanki z roku - wielbicielki Shakiry), to jednak nie mogę powiedzieć, że tych piosenek nie lubię.

Z resztą kto z Was nie skakał na dyskotekach gimnazjalnych krzycząc, tzn. śpiewając: Łenewa, Łerewa, łi ment tu bi tugeda kjahsaiuhffakdjhvaiphf (wstaw dowolny zlepek wymyślonych słów, które miały brzmieć "po angielsku" i stanowić kontynuację refrenu).

Źródło



Po czteroletniej przerwie Shakira, tudzież Siekiera, powróciła w marcu tego roku z nową płytą zatytułowaną Shakira. Na płytce usłyszycie, oprócz głównej bohaterki, m.in. Rihanne (tudzież Ruchanne, jak kto woli). Panie wykonują razem chyba najbardziej znany kawałek z tego krążka: Can’t Remember to Forget You. Utwór ten został zresztą scoverowany przez takie sławy, jak Alvin i Wiewiórki.


 Ale żarty na bok, bo piosenka naprawdę "się nadaje". O ile nie jest w moim guście, to jednak trzeba przyznać, że jest to coś, czego można się spodziewać właśnie po Shakirze - kobieta nie odpuszcza swojego stylu i bardzo dobrze. A że maca się z Rihanną - co kto lubi.

Równie stylowa jest piosenka w sloł-mołszyn: Empire. Wokalistka po raz kolejny udowadnia jak świetnie na słuchacza może działać jej głos (chyba, że ktoś należy do grona osób, które jej głos denerwuje, bo trzeba przyznać, że jest dość specyficzny).


Równie poruszający jest kawałek 23, który mi się spodobał. Nie wiem, czy zajmuje on jakąś szczególną pozycję na płycie, bo nie słyszałam go w radio, ani też nigdzie nie widziałam klipu, jednak trzyma się w klimacie całości.



Zdecydowanie najsłabszym ogniwem płyty jest utwór Dare La La La... Nie ma on dla mnie zbyt wiele sensu, muzyka jest słaba, wykonanie też jakieś takie nieshakirowe. Oddać mu trzeba jedynie to, że ze wszystkiego co znajduje się na płycie ten właśnie najbardziej nadaje się do zabawy, na imprezę.

Generalnie na płycie podstawowej (czyli bez deluxa) jest 12 utworów. I moim zdaniem widać po nich, że Shakira pozostaje sobą i trzema się swojej muzyki. Sławna Kolumbijka jeszcze się nie kończy - nadal potrafi wypuścić dobrą płytę.

Chociaż nie jest to mój klimat muzyczny, to mam do Shakiry pewien sentyment.
 Płyty słuchać pewnie nie będę, może jakieś utwory na wyrywki. 
Jednak jeśli to akurat podchodzi pod czyjś gust, to polecam, bo płytkę można ocenić 
naprawdę wysoko.

___________________ 
Inne płyty z 2014 roku:


Znajdź mnie:

Komentarze

  1. Też mam taki mały sentyment do Shakiry, choć obecnie słucham czegoś zupełnie innego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, a ja Cię zaskoczę, nie skakałam do jej piosenek na dyskotekach w gimnazjum (no dobra, byłam tylko na jednej i z całą klasą podpieraliśmy ścianę, bo miała miejsce na integracyjnym i wychowawczyni nie chciała nas puścić do pokoi) :-) Ma fajny głos, ale jakoś mnie do siebie nie przekonuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaskoczyłaś mnie :) Jesteś 8 lat młodsza :) Nieopatrznie skierowałam to stwierdzenie do grupy bliskiej mi wiekiem, za tę faworyzację młodszych oraz dużo starszych czytelników przepraszam :)

      Usuń
    2. tzn. 8 lat jeśli liczyć od twojego opisu na blogu, chociaż to by się trochę nie zgadzało, bo nie byłabyś teraz nawet w gimnazjum :D Więc może jestem trochę mniej starsza :)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Hmmy, nigdy nie słuchałam Shakiry. Po prostu nie zdążyłam, nienawidziłam i nienawidzę dyskotek, a w ogóle "normalnej" popowej muzyki słuchałąm może jakiś rok w pierwszej gim... Potem przerzuciłam się na poezję śpiewaną, potem na ostry rock, i tak mi zostało. Nigdy też nie lubiłam kobiecych wokali... czytałam o niej w bzdurowatych pisemkach dla nastolatek, ale takie idioctwa, że włosy się jeżą.
    Mogę więc tylko powiedzieć, że śliczny klasyk na zdjęciu. Aczkolwiek nie wyobrażam sobie, aby na nim grać w takim stroju. Brry, nikt nie pomyśli, że gitary są zimne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, faktycznie, nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale też zawsze gram w pełni zakryta.

      Co do Siekierki - ja nie pamiętam, bym czytała o niej coś kretyńskiego, ale może dlatego, że nie zwracałam też na to uwagi. Nie wiem, trudno mi teraz stwierdzić.

      Usuń
  5. Uwielbiam Shakirę, ale nie mam żadnej jej płyty. Nie jestem jakąś mega fanką, lubię słuchać jej od czasu do czasu na youtube, mam też jej kilka utworów na mp3 (tych starszych). A co w niej lubię? Taniec brzucha i głos. Fakt, jest on bardzo specyficzny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie jestem jakąś ogromną fanką Shakiry, ale niektóre kawałki ma fajne :).

    OdpowiedzUsuń
  7. wyraziście się tu zrobiło :) a do ulubionej muzyki z lat wczesniejszych też lubię czasem wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham, kocham, kocham Ją!

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przesłuchać tę płytę w takim razie :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

116. Olive Green, czyli jak zagrać w film i nauczyć się angielskiego.

Pamiętam, jak ostatnio w czasie rozmowy przez Skype moja babcia powiedziała, że w głowie jej się nie mieszczą te “wszystkie technologi jakie człowiek nawymyślał”. Faktycznie, trzeba przyznać jej rację - żyjemy w dosyć ciekawych czasach. Podejrzewam, że każde z was wie, czym jest film interaktywny. Dla przypomnienia napiszę, że pozwala on na ingerencję widza w fabułę. Pierwszy taki film powstał w latach 60. XX wieku w Czechosłowacji*. Dzisiaj mamy ich wiele i mogą one służyć nie tylko rozrywce, ale też nauce. Bardzo dobrym jest krótki polski film, który uczy widza pierwszej pomocy**. Po prostu wybieramy opcje działania - co ma się stać - i dalsza akcja jest efektem naszego wyboru.
Teraz wykorzystanie filmu interaktywnego do nauki ruszyło naprzód.
SuperMemo World***, firma (z siedzibą w Poznaniu) istnieje od lat 90. XX wieku i jest kolejnym dowodem na to, co potrafią stworzyć polscy studenci. Wykorzystuje ona technologie (czy też technologi, jakby to rzekła moja kochana babcia) do badania…