Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2014

138. Zdjęcia z imprezy.

Gdyby na imprezach nie robiono zdjęć, byłoby mniej rozwodów. No dobra. Tak naprawdę, to gdyby ludzie po alkoholu nie rzucali się na płeć przeciwną, jak dzika świnia po żołędziach na kosz ze śmieciami, byłoby mniej rozwodów. Ale zdjęcia z imprez i tak są słabe.
Lubicie robić zdjęcia? I być na tych zdjęciach? Świetnie! A ja nie. Koniec. Kropka. Tyle w temacie.
Jestem posiadaczką całkiem sporej ilości fotografii. Zarówno tych wywołanych, jak i walających się po moim laptopie. Lubię wspominać, patrzeć na uśmiechniętych przyjaciół, znajomych, a nawet na moją rodzinkę. Nie oznacza to jednak, że chcę być fotografowana w każdej sekundzie mojego życia.
Zawsze irytowały mnie imprezowe zdjęcia. Jeśli ktoś chce mieć fotki z zabawy, to niech je sobie robi. Ale po cholerę lata z aparatem za mną, gdy wyraźnie mówię, że nigdzie uwieczniana być nie chcę? W ogóle, co to za dziwny zwyczaj, robienia zdjęć ludziom, którzy tego nie chcą? Czy niechęć do tego rodzaju aktywności jest jakąś zbrodnią? 



137. Sabaton - Heroes

Maj jest miesiącem nie tylko lekkiego Coldplay'a, ale również bardziej napastliwych dźwięków Sabatonu. Po dwuletniej, zdrowej, przerwie pojawiła się siódma płyta tej grupy.

Ta szwedzka grupa gra raczej cięższy rock. Jak pewnie spora część Polaków, usłyszałam o nich przy okazji wałkowania w telewizji utworu 40:1, odnoszącego się do naszej historii, który to znalazł się na albumie z z 2008 r. Tak właściwie, to brzmienie zespołu nie zmieniło się od tego czasu. Utwory mają bardzo różną tematykę, choć obracają się w kategorii wydarzeń historycznych. Dzięki temu teksty nie mają takiej beznadziejnej powtarzalności jak, dajmy na to, utwory o uczuciach. To jednak nie wystarcza, ponieważ nie serwując moim uszom niczego ciekawego, świeżego, zespół zapada się gdzieś w odmętach muzyki, której słucham.
Najnowszy album nosi tytuł Heroes.

Nie trzeba chyba wyjaśniać, że na tym krążku znajdą się utwory opisujące losy osób, uznanych przez zespół za bohaterów. 
Szukali dosyć szeroko - od Włoch po Finla…

136. Ości - Ignacy Karpowicz

Bez bicia przyznam się, że o Karpowiczu usłyszałam dopiero przy okazji Ości. Nie znam żadnej innej jego powieści, nie mam porównania.  Ale i tak się wypowiem, bo mogę, bo szkoda by to pominąć.

Ignacy Karpowicz wydał już siedem książek (w tym Sońkę w 2014 r.). Ja usłyszałam dopiero o Ościach, które pojawiły się w zeszłym roku. Dużo czasu zajęło mi zapoznanie się z nimi. W końcu to zrobiłam i teraz, po przetrawieniu, przychodzę z nimi do was.
Pewnie sięgnę kiedyś po inne powieści. Przyniosły zresztą one autorowi parę sukcesów: dwie nominacje do Nike i w końcu Paszport Polityki.
Natomiast Ości znalazły się na pierwszym miejscu w rankingu Newsweeka na najlepsze książki 2013 r. Choć piszę to raczej jako ciekawostkę, bo nieszczególnie mnie ten ranking rusza. Jak i sam Newsweek, już od długiego czasu. Ale ja nie o tym.





A dlaczego to ty mówisz poprawnie, a ja nie?  Bo moi rodzice są spod Lublina?  Bo jestem mężczyzną?  Kurwa. A może ja ten pierdolony zakres jebany pojęciowy czy chuj wie rozszerzam,…

135. Lista rzeczy, które mnie spaczyły.

Nie wmówicie mi, że jesteście normalni. Normalni ludzie nie istnieją. Każdego z nas coś kiedyś spaczyło. Im jesteśmy starsi, tym bardziej zdajemy sobie z tego sprawę (i tym więcej spaczających rzeczy przybywa w naszym życiu). Dzisiaj, inspirując się wpisem Myszy(klik), opiszę listę kilku rzeczy, które mnie wypaczyły,
 czyli uczyniły mnie mną.


1. Moje rodzeństwo i Andruty.

Mam trójkę starszego rodzeństwa. W tym dwóch starszych braci. Kto ma starszego brata? Haha, wiem, że nie podniesiesz ręki do góry, bo do dzisiaj się boisz tych wszystkich historii o złych duchach, etc.
Jednak nie tylko mnie straszono. Także próbowano wpoić coś do mojego łba. Bardzo ubogo, ale jednak. Toteż robiłam furorę wśród starszaków, bo znałam cały tekst Plus i Minus oraz Cmentarnej Bramy [i potem pytałam mamusię, co to jest crack] na pamięć (i znam do dzisiaj). Nie, nie pytajcie.
Chodzenie do jednej podstawówki miało pewne profity. Kiedy zaczynałam było jeszcze 8 klas. Jednak profitem nie były Andruty. To był towa…

134. Coldplay - Ghost Stories.

Poszedł w świat kolejny album Coldplay'a, zatytułowany Ghost Stories. Zespół gra alternatywny rock, jednak ze znanego nam rocka niewiele można na tym krążku uświadczyć. 
Tym razem jest klimatycznie, delikatnie, spokojnie.

Pierwszy album studyjny Coldplay'a ukazał się w 2000 r. Można uznać, że ich posłuchuję, nie jestem natomiast ogromną fanką. Najlepszą ich piosenką jest według mnie utwór Cemeteries of London (z czwartej płyty, 2008 r.). Drugiego takiego nie uświadczyłam, choć mają wiele piosenek, które tworzą swego rodzaju magię.


133. Alkoholik, nierób, debil, dzieciak. Czyli student.

Juwenalia się zbliżają! Idealny moment dla frustratów, żeby się wyładować.  Idealne dni na to, aby znaleźć przykłady potwierdzające tezy wszechwiedzących osób z serii: "siedzę-w-domu-i-twierdzę-że-mi-z-tym-dobrze-a-mimo-to-ciągle-podpatruję-życie-innych-ludzi-żeby-krytykować-je-z-pozycji-osoby-lepszej-od-wszystkich".

Jesteś koneserem domowej atmosfery ciszy, spokoju, kawy i książek. I bardzo dobrze! Wiem, że bywa tutaj co najmniej kilka takich osób. Zresztą każdą z nich bardzo sobie cenię.
A teraz. Jesteś koneserem domowej atmosfery ciszy, spokoju, itd. 
W związku z tym wyżywasz się gdzie możesz na ludziach, którzy lubią imprezy, którzy lubią sobie wypić. Jeździsz po nich jak Rudy 102 po Niemcach (przepraszam, nazistach z Nazilandu). Gdzie logika? CO CIĘ TO OBCHODZI?


132. Rak ma na nas haka.

Jak nietrudno zauważyć, bardzo rzadko piszę tutaj o czymś, co bezpośrednio dotyczy mojego życia prywatnego. A jednak zdarzało mi się - w tym odnośnie służby zdrowia.  I dzisiaj znowuż tej służby się uczepię.

Minął już rok od kiedy mój ojciec przeszedł zawał. Przy okazji robienia mnóstwa badań okazało się, że oprócz serca, cierpią także jego płuca - ma raka. Nie będę tutaj, w imię współczucia, stawała w obronie ludzi okropnie cierpiących z powodu tej choroby. Nie wiem, czy mój ojciec byłby chory, gdyby nie palił. Jednak prawda jest taka, że palił jak smok. Toteż przyczyna jego choroby jest jasna.
Nie sprawiło to jednak, że nowotwór stał się dla naszej rodziny mniejszą tragedią. Wszyscy potwornie się przejęliśmy. Tata był słaby, ale musiał dojeżdżać na leczenie, ponieważ na łóżko w szpitalu czekałby kilka miesięcy. Został poddany radioterapii i wszystko wydawało się w porządku. Czuł się coraz lepiej.






131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

130. Eurowizja 2014.

Poeurowizyjna aktualizacja:
Fasha stawiała na Holandię. Ja na Szwecję. Ale, jak to napisałam: "A Eurowizja zrobi nam psikusa i wybierze Austrię" - i tak też się stało. Wykonanie było piękne, ale według mnie, nie było najlepsze. Jak kraj z największą ilością rodaków za granicą, mogliśmy mieć nadzieję na wysokie miejskie. 14. dla Cleo to wcale nie tak źle, ja jestem usatysfakcjonowana.
Najmniej podobało mi się wykonanie reprezentacji Malty. Jakieś takie rasta, pasta, budda, The Kelly Familly.
Pięknie natomiast zaprezentował się Węgier (był zresztą wysoko). Ogromne brawa dla tancerzy, którzy dali piękny występ do tego utworu!
Dobrze wypadły również Rosjanki, bliźniaczki. Rosja jednak (zarówno dziewczyny, które dostawały punkty, jak i prezenterka z Rosji, Azerbejdżanu oraz Białorusi) została całkowicie obuczana. Duńczycy wyraźnie nie mieli sił na to, by po raz kolejny przypominać publiczności, że uczestniczą w wydarzeniu muzycznym. 
____________________________________________________…

129. Humanista - idiota.

Po Ynternetach krąży pełno obrazków dotyczących matury i jeszcze więcej komentarzy ludzi, którzy ich nie znoszą. Odwiecznie tylko, rok w rok, padają słowa: "matura jest co roku i co roku się jaracie, przestańcie, bo matura jest prosta, itd.). Zupełnie jakby z rzeczonych, starszych, roczników nikt, ale to nikt, nie jarał się maturą. Jednak nie o tym chciałam piać.


Dzisiaj obowiązkowa matura  z matematyki i jak pewnie się domyślacie, również o niej powstało całe mnóstwo mniej lub bardziej debilnych memów oraz tekstów. Irytują mnie te, które opierają się na, standardowym już chyba, szydzeniu z humanistów, którzy (cytuję jakiegoś wykwintnego użytkownika jednego z portali) "srają w gacie na myśl o matmie". Nie jest to cytat zbyt dokładny, dodałam bowiem polskie znaki oraz ułożyłam słowa w jakiś logiczny szyk. Sens jest jednak taki sam.









128. Wielki Gatsby. Fitzgerald i Luhrmann.

Chyba każdy zdaje sobie sprawę z tego, jak istotne w filmach są kostiumy oraz scenografia. Nic więc dziwnego, że zachwycająco ciężka praca nad tymi aspektami twórczości jest nagradzana. Na tegorocznej gali oskarowej nagrody te przypadły twórcom filmu Wielki Gatsby.
Ile razy masz ochotę kogoś krytykować (…), przypomnij sobie, że nie wszyscy ludzie na tym świecie mieli takie możliwości jak ty.
Jay Gatsby jest postacią niemłodą, pod każdym względem. W końcu F.S.Fitzgerald wydał swoją powieść w latach 20. ubiegłego wieku. Trzeba jednak przyznać, że do dzisiaj pozycja ta nieźle się trzyma. Jest napisana kwiecistym językiem, pełnym metafor. Jednocześnie jednak jest bardzo dobitna w opisywanych wydarzeniach. Zakręcona fabuła opierająca się na odżywającej miłości nie jest znowuż taka niesamowita. Niemniej pozostaje interesująca. Lektura wciąga i choć nie jestem fanką romantycznych historii, to z zainteresowaniem śledziłam losy Daisy i Jay'a. Mogę wręcz napisać, że byłam w tej kwestii równie…

127. Muzyka do striptizu.

Zaszalałyśmy z rozkulturalnianiem się. Żeby nie zrobiło się nudno nam (i nie tylko nam...) napiszę wreszcie post, o którym myślę już od jakiegoś czasu.
 Czytelniczki niedozwolone/nielegalne, czyli poniżej wieku przyzwolenia (są tu w ogóle takie?) uprasza się o nieczytanie albo chociaż nie korzystanie z niniejszego wpisu.

Pisząc już zupełnie poważnie - musicie chyba przyznać, że istnieją takie utwory, które kojarzą się z czymś wyjątkowo zmysłowym. Nie mam tutaj na myśli piosenek typu "świecisz się jak miliony monet" (że niby wyglądam jak góra miedziaków?!) albo "biodra nie kłamią" (a jakże, widać ten celulit, widać).
Osobiście mam ogrom kawałków, które moim zdaniem idealnie nadają się do uchylania rąbków swoich tajemnic tu i ówdzie. Jednym z wyjątkowych sposobów na zrobienie tego jest striptiz - z całą taneczną, światłowo-tajemniczą otoczką. I też na takich piosenkach się dzisiaj skupię. Może któraś z czytelniczek skorzysta? 
Zacznę od największego klasyka, który zna c…