Przejdź do głównej zawartości

130. Eurowizja 2014.

Poeurowizyjna aktualizacja:

Fasha stawiała na Holandię. Ja na Szwecję. Ale, jak to napisałam: "A Eurowizja zrobi nam psikusa i wybierze Austrię" - i tak też się stało. Wykonanie było piękne, ale według mnie, nie było najlepsze.
Jak kraj z największą ilością rodaków za granicą, mogliśmy mieć nadzieję na wysokie miejskie. 14. dla Cleo to wcale nie tak źle, ja jestem usatysfakcjonowana.

Najmniej podobało mi się wykonanie reprezentacji Malty. Jakieś takie rasta, pasta, budda, The Kelly Familly.

Pięknie natomiast zaprezentował się Węgier (był zresztą wysoko). Ogromne brawa dla tancerzy, którzy dali piękny występ do tego utworu!

Dobrze wypadły również Rosjanki, bliźniaczki. Rosja jednak (zarówno dziewczyny, które dostawały punkty, jak i prezenterka z Rosji, Azerbejdżanu oraz Białorusi) została całkowicie obuczana. Duńczycy wyraźnie nie mieli sił na to, by po raz kolejny przypominać publiczności, że uczestniczą w wydarzeniu muzycznym. 

____________________________________________________

Wszędzie słyszycie i czytacie o Eurowizji. Pewnie macie już dość, co? 
Czy boicie się, że Cleo wyskoczy z waszej lodówki? A może wszystkie słowiańskie dziewczyny na raz? Niektórzy byliby tym zachwyceni - nie wątpię w to. 
Również ja was pomęczę tym konkursem. Dlaczego? 
Cóż, bo mogę. 
Albo może: bo muzyka.

Jak pewnie wiecie (albo nie wiecie i macie to gdzieś) Eurowizja jest organizowana już od 1956 roku. Wyrosły na niej takie gwiazdy, jak Celine Dion i ABBA Nie wiem, czy ktoś wyrośnie nam na tegorocznej edycji, bo współcześnie media są zawalone a spora część osób i tak wszystko sprawdza w Ynternecie. Uważam jednak, że, jak każdy festiwal muzyczny, Eurowizja nadal ma sens.

Źródło


 
Tegoroczna edycja odbywa się w Kopenhadze. Finał jest już jutro (10 maja) i weźmie w nim udział także reprezentacja Polski. Ogólnie w finale znalazło się 26 krajów, których listę znajdziecie tutaj: KLIK. [Onet moim źródłem, ale szpan]. Cleo startuje jako dziewiąta. No, ale w sumie to wcale nie o niej chciałam pisać.

Przesłuchałam wszystkie finałowe piosenki oraz zapoznałam się z ich tekstami (na miarę moich i google translatora możliwości). Jestem trochę zawiedziona, ponieważ większość z nich jest dla mnie nijaka, nie mają w sobie tego muzycznego "czegoś". Z drugiej strony mój kraj reprezentuje piosenka My Słowianie, więc może nie powinnam się czepiać?

Źródło

Pamięta ktoś tych tam, po lewej? Kiedy brali udział w Eurowizji z piosenką Keine Grenzen, to co prawda już nie robiłam w pieluchy, ale jeszcze byłam zdolna do oplucia się w trakcie jedzenia i obzyzolenia w trakcie śmiania. No dobra, nadal jestem. Ale nie o tym.

Otóż Ich Troje z piosenką zaśpiewaną w Rydze kojarzą mi się właśnie z Eurowizją. Chociaż... bardziej odwrotnie - to Eurowizja kojarzy mi się z nimi. Może dlatego, że to była chyba pierwsza, którą oglądałam świadomie?




Podając ten przykład dążę do tego, że jeszcze to Keine Grenzen o czymś było. I takie nosiłam, i nadal noszę, w sobie przeświadczenie - te piosenki mają coś mówić, co internacjonalnego. Wiem, że miłość jest powszechna, wszechobecna, bla, bla, coś tam. A jednak bardziej do mnie przemawiają utwory o zacieraniu granic i na takie mogłabym głosować. Tymczasem większa część piosenek to po prostu jakieś love song.

Najbardziej chyba zaszalał w tej kwestii Basim - reprezentant Danii, który po prostu śpiewa o fajnej lasce (pięknej damie, znaczy się). Tekstem nie popisała się także reprezentacja Grecji. Piosenka Rise Up swoimi skomplikowanymi słowami przypomina mi teksty Danzela (śpiewajmy przez trzy minuty jedno zdanie - będzie fajnie!). Za rasta-rytmami podążył zespół z Malty: lajtowa piosenka, gitarka, Coming Home, uduchowienie, spokój. Wesołą piosenkę zaprezentowała Szwajcaria. Polecam posłuchać i obejrzeć sobie klip utworu Hunter of  Stars. Zwłaszcza teledysk jest zabawny, choć nie do końca wiem co autorzy mieli na myśli.

Zdecydowanie zaskoczyli mnie Francuzi. Pamiętacie nasze: noś, noś, noś długie włosy, ach noś...? Chyba nam pozazdrościli. Napisali piosenkę o wąsach:


Oczywiście możecie z niej wyłuskać sens, nikt wam nie broni.

Jakie utwory są według mnie najlepsze?

Wybrałam te, których teksty mi się spodobały. Zacznę od Pollapönk z Islandii. Utwór jest bardzo fajny, o tolerancji. Niestety wykonanie mi się nie podoba, dlatego też nie dałabym mu wysokiej noty. Bardzo pozytywny jest też kawałek Children of the Universe (Wielka Brytania). Dla mnie opowiada on o nadziei, o tym, by wykorzystać to, co mamy. Jednak wykonanie także nie powala.

Ciekawy utwór wykonała Elaiza (Niemcy). Można go odnieść zarówno do różnego rodzaju miłości, jak i do tego, czy jesteśmy w stanie pisać własne życie. Do tego głos wokalistki jest całkiem przyjemny. Piękny żeński wokal zaprezentowała również Dilara Kazimova (Azerbejdżan). Jej wolny utwór ma tekst, który można odczytać na wiele sposobów. Dla mnie jest on krzykiem o marzenia. Myślę, że nie bez wpływu na niego pozostaje historia kraju, z którego pochodzi kandydatka.

Największy pogłos zdobyła chyba Conchita Wurst z Austrii, czyli, tak, tak, ta pani z brodą. Głos jednak ma świetny a jej/jego utwór Rise Like a Phoenix jest równie cudny pod względem treści, co piosenka Dilary.

Wyżej wymienieni artyści powinni według mnie zostać docenieni za to, że oprócz świetnej muzyki i pięknych głosów, pokazali także głębię, jaką może za sobą nieść muzyka.

Moi faworyci  - najlepsza trójka.

Trzy poniższe utwory są moim zdaniem najlepsze pod względem przekazywanej treści, toteż dla mnie już są finałową trójką.


Ruth Lorenzo z Hiszpanii jest jednym z tych głosów, który nazwalibyśmy po prostu słowem "ślicznie". Utwór, który wykonuje jest dla mnie pokazem radości życia, pomimo trudnych chwil, tańcem, pomimo deszczu. Tym, którzy lubią taniec polecam obejrzenie teledysku.


Kállay-Saunders (Węgry) zaśpiewał piosenkę o bardzo ważnej tematyce - przemocy wobec dzieci. Choć nie padam na kolana przed jego głosem, to przed tym, co zaprezentował już tak. Bezsilność dziecka wobec przemocy domowej jest problemem w każdym kraju.


Sanna Nielsen, reprezentantka Szwecji, zachwyciła mnie swoim wokalem, teledysk jest delikatny i mocny jednocześnie a tekst piosenki, choć dotyczy miłości, wydaje mi się też wołaniem. Wszyscy chcielibyśmy, aby można było po prostu zdjąć z nas ból, cofnąć wszystko, co złe. Małe wojny w związkach i wielkie wojny na świecie. Moim zdaniem Szwecja może ponownie zwyciężyć w konkursie Eurowizji.

Języki.

Wiem, że już was zamęczyłam. Mam nadzieję, że ktoś w ogóle dotarł aż do tego momentu. Dosłownie na chwilkę chciałam jeszcze zatrzymać się nad używanymi przez artystów językami. W latach 1966-1973 oraz 1977-1998 wykonawcy mogli używać wyłącznie swoich języków ojczystych. Język angielski łączy i pozwala obalić bariery rozumienia. Jednak czasami odnoszą wrażenie, że nie zaszkodziłoby na moment od niego odejść. Być może właśnie na czas Eurowizji - w końcu reprezentuje się swój kraj. Jedynie kandydaci z Czarnogóry, Włoch i Francji użyli wyłącznie swojego języka. Natomiast z Polski, Słowenii i Hiszpanii pomieszali swój język z angielskim. Notabene - "My Słowianie" brzmi koszmarnie w takiej wersji językowej.

Czy użycie języka ojczystego w jakiś sposób zniszczyłoby śpiewane przez artystów utwory?

A co słychać u was? 
Śledzicie w ogóle losy Eurowizji, macie swoich ulubieńców? 
A może wystarczą wam Słowianie i z dumą oczekujecie na wyniki finału?

_____________________
Jeśli do utworu nie dałam klipu, to znaczy, że wykonawca lub tytuł są podlinkowane.


Komentarze

  1. Nie oglądam już teraz Eurowizji, oglądałam kiedyś. W momencie gdy się dowiedziałam, że Donatan tam jedzie i będzie w finale, olewam tym bardziej. Jak dla mnie Eurowizja to od dawna festiwal szmiry, przez wszechobecny angielski unifikacji-słowem, nuda. Pisałam o tym u siebie. Mi w tym roku najbardziej podobało się Pollapönk:-) A Conchita Wurst to jak dla mnie straszne dziwo, obliczone chyba tylko na szok i kontrowersje...Eurowizja schodzi na psy, i to już od dawna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, nie byłam u ciebie, zaniedbałam ten wpis! Dodałam twoją notkę do linków z informacjami - mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko :)

      Faktycznie, udało się Austriaczce wywołać kontrowersje. Niektórzy podziwiają ją za uwagę. Natomiast podobno Cleo została skrytykowana za seksizm.

      Jak pisałam - większość tych piosenek nie ma teraz żadnego unikalnego znaczenia. Ot, miejscowe hity na lato.

      Usuń
  2. E, przyznaję się, nawet nie wiedziałam co to jest, aczkolwiek słyszałam o tej imprezie w radiu...jeżeli występują tam ,,My, Słowianie" to majówka w Kruszwicy miała lepszy repertuar... Jak dla mnie ta piosenka to obraza naszego kraju i stanowczo żaden cudzoziemiec nie powinien jej usłyszeć,a już na pewno nie w powszechnie znanym języku angielski. W porównaniu choćby z Węgrami, nasz temat wypada słabo, beznadziejnie słabo...
    Ogólnie jestem zwolennikiem ciężkiego uderzenia, więc raczej nie będę tego oglądała. Za dużo popu jak na jeden raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - przeważa pop, ballady romantyczne, itp. Chyba tylko jedna grupa miała coś w stylu pop-rockowym. Jeśli się nie mylę, to w zeszłym roku Eurowizję wygrał jakiś cięży kawałek (a może dwa lata temu?).

      Usuń
    2. Haha, moja pamięć jest mega słaba. Weszłam do Darcy na bloga, gdzie właśnie wyczytałam, że Lordi z utworem "Hard Rock Hallelujah" wygrało Eurow. w 2006 roku :) To chyba jest dosyć ciężkie uderzenie :)

      Usuń
    3. Tak, "Hard Rock Hallelujah" to ciężkie uderzenie... I genialna piosenka. Nawet nie wiedziałam, miło, że jeden z moich ulubieńców kiedyś wygrał ;) No i mają powalajacy teledysk.
      Do "My Słowianie" mam krytyczne podejście... Na Boga, czemu ona tak wyje... Jak to powiedział mój znajomy "Tego nie warto słuchać w radiu, bo nie ma wtedy teledysku".
      Ale jest też plus tej kontrowersyjnej-bądź co bądź- piosenki na Eurowizji. Nagle Eurowizja zrobiła się mega popularna...

      Usuń
    4. No tak, nie pamiętam kiedy ostatnio było u nas tak głośno o Eurowizji. A dodatkowo Cleo trafiła do jednego konkursu z drag queen (Austria; zdaje mi się, że to drag queen), więc w ogóle ta edycja ma wokół siebie sporo szumu.

      Usuń
  3. Po pierwsze! WOW! Ale zmiana wystroju bloga!

    Mój numer 1 to Holandia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wahałam się przy "Calm After the Storm". Utwór mi się podoba - jest bardzo klimatyczny. Nie jest jednak dla mnie tym najlepszym. Widocznie mamy różny gust :) A Eurowizja zrobi nam psikusa i wybierze Austrię :D Albo Cleo!

      Usuń
  4. ,,My Słowianie" jednak mi się podoba - nareszcie nie jesteśmy tacy zakompleksieni z powodu bycia właśnie Polakami i nie lecimy na oślep za Zachodem. Muzycznie piosenka wbrew pozorom nie należy do najłatwiejszych do zaśpiewania, tło dobrze wzorowane na piosenkach ludowych. No i jak dla mnie ,,to co nasze jest najlepsze, no bo nasze jest" - czyli nie wstydźcie się swoich korzeni, tak śpiewa Cleo C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię "My Słowianie" (i męski cover tej piosenki, jest świetny!). Po prostu nie pasuje mi do Eurowizji, która zawsze ukazywała mi się jako niosąca jakąś ideę. A "My Słowianie" jest super, jest dla nas, o nas, ale nie ma tej głębi w tekście, której zawsze się doszukuję :)

      Usuń
  5. Ostatni raz Eurowizję oglądałam ze 3 lata temu. Z racji tego, że mój gust muzyczny znacznie ewoluował w tym czasie, to nie wiem, czy cokolwiek by mi się podobało w tym festiwalu. Ale być może jutro z ciekawości obejrzę.
    Co do "My Słowianie" to z początku ta piosenka mi się nawet podobała, ale już mi chyba zbrzydła przez to lansowanie jej gdzie się da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puszczają ją chyba nawet w przerywniku między reklamami w TVP (tak mi się wydaje - nie mam telewizora, ale czasami, jak do kogoś wpadam, to słyszę).

      Usuń
  6. Widzę z zmianę w szablonie :)
    Kiedys co roku oglądałam Eurowizję, ale gdzieś od 2 lat wyleciałam z rytmu i nie mam pojęcia co sie dzieje ;) jednak przesłuchałam te piosenki, które załączyłaś i podoba mi się Szwecja - stawiam na nią!

    OdpowiedzUsuń
  7. Najbardziej podobało mi się "Running". Miałam ciarki i łzy w oczach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piosenka jest świetna, a taneczna prezentacja w finale była naprawdę cudowna. Myślę jednak, że Running nie wygra.

      Usuń
  8. Nigdy nie oglądałam Eurowizji, ale teraz wszyscy żyją tym konkursem, więc chcąc nie chcąc słyszę wszędzie o "My Słowianie". W piątek mieliśmy w szkole warsztaty o przemocy i samoobronie. Nawet wtedy ktoś musiał koniecznie poruszyć ten temat :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że niby ciągłe puszczanie tej piosenki to przemoc wobec narodu? :-D

      Usuń
  9. Nie żałuję, że nie oglądałam Eurowizji. Odnoszę wrażenie, że teraz większą uwagę zwraca się na uczestników, choćby i na ich wygląd, a nie na muzykę. Chyba nikogo nie dziwi wygrana Conchity Wurst.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, taką samą refleksję miał chyba polski komentator. Przykładał dużą wagę do treści śpiewanych utworów i podkreślał, że to też powinno być ważne. Jeden z refrenów opisał jako po prostu "głupi". Generalnie to było fajne show. Ale tylko "show". Natomiast tych, którzy mieli nie tylko dobry wykon, ale też coś przekazywali.

      Usuń
  10. Moja najlepsza trójka :
    1.Słowenia
    2. Białoruś
    3. Polska

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

187. Poszła baba do urzędu a tam druga baba

Tak się akurat złożyło, że nawet urlop macierzyński kiedyś się kończy. Co prawda pracy szukam na własną rękę, ale dopomóc sobie nigdy nie zaszkodzi. Przynajmniej myślałam tak jeszcze półtorej miesiąca temu. Zadowolona ze swoje rezolutności pojechałam zarejestrować się do Urzędu Pracy.
Obecność obowiązkowa pod groźbą kary śmierci
Wiem, że stawiennictwo na termin jest absolutnie obowiązkowe. Jednak w dniu stawiennictwa, ku swojemu zadowoleniu, miałam dwie rozmowy kwalifikacyjne. Zadzwoniłam zatem do Urzędu, poinformowałam o tym i zadowolona udałam się na rozmowy o pracę.
Kolejnego dnia zadzwoniłam do owego Urzędu zapytać kiedy w takim razie powinnam się stawić? A tu nagle RYK, KRZYK i pisk opon. Baba drze się na mnie, że to nieważne, że miałam rozmowy o pracę, bo przyjście do UP jest ważniejsze.
Zapytałam Pani grzecznie, czy nie o to chodzi w poszukiwaniu pracy aby jej szukać...? Cóż.
Regulamin bardzo nieszczegółowy
Musiałam dzwonić trzy razy żeby baba wreszcie powiedziała mi co powinnam zrob…