Przejdź do głównej zawartości

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.


Źródło
Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:

- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.

- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.

- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Zainteresuje na pewno osoby, które są ciekawe bohemy.

- Wojna światów zaczyna się w domu: Czyli o tym, jak nie żony i partnerki, a córki i siostry, mają wpływ na mężczyzn.

- Na celowniku hejtera (chyba nie wymaga wyjaśnień).

- Klatka: stop!: O wnętrzach z perspektywy... filmów! Świetne spojrzenie, o którym osobiście bym nawet nie pomyślała.

- Kocham cię, jak... trzy inne osoby: Artykuł o poliamorii, czyli miłości do wielu osób - tworzeniu kilku związków na raz. Napisany z humorem, niepozbawiony opinii autorki.

Źródło

"Okładkowym" artykułem jest: Grace Kelly. Najtrudniej zagrać samą siebie.

16 maja tego roku, czyli już niebawem, na ekrany polskich kin zawita film Grace. Księżna Monako. W powyższym artykule znajdziecie bardzo ciekawie opisaną historię Grace Kelly: oscarowej aktorki, grającej m.in. u Hitchcocka, która wyszła za księcia Monako, co diametralnie zmieniło jej życie. W gruncie rzeczy jest to opowieść bardzo smutna. Na pewno warto się z nią zapoznać przed obejrzeniem filmu.







Na dzisiaj to tyle. Nie mam ostatnio głowy do pisania konstruktywnych tekstów. Być może Wysokie Obcasy Extra zawitają tutaj na stałe. Zobaczymy, czym zainteresują mnie w kolejnym numerze.

A dzisiaj chyba przyszedł czas na nadrabianie zaległości u Was.

___________________
Znajdź mnie:



Komentarze

  1. Szablon o wiele schludniejszy od poprzednich dwóch, bardzo mi się podoba! : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się złożoność twojego zdania: takie skarcenie w pochwale :D

      Usuń
    2. Zgadza się, ale wiesz - to wciąż tylko subiektywizm. : 3

      Usuń
  2. Nie czytałam nigdy tej gazety. Właściwie nie mam ulubionej i jestem na etapie zapoznania z różnymi czasopismami. Chciałabym poczytać coś mądrego i też obejrzeć, a niektóre właśnie są mało wartościowe. Artykuły wydają się być bardzo ciekawe, więc sądzę że przypadłaby mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie mam niczego ulubionego i eksperymentuję. Zresztą, myślę, że tak jest ciekawiej.

      Być może niektóre z nich są dostępne online, ale nie jestem pewna.

      Usuń
  3. Też czytam "Wysokie obcasy" i uważam je za ciekawe, warte czytania pismo.

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lubię tego typu magazyny : ) u mnie dzisiaj akurat też prasowo!

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę przyznać, ze w sumie parę ciekawych tematów w tych obcasach, a ja nigdy tego nie czytałam. rzuciłabym okiem na te Indie.
    bardzo mi miło, że Ci się śniłam! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Hi there, i read your blog from time to time and i own a similar
    one and i was just wondering if you get a lot of spam responses?

    If so how do you prevent it, any plugin or anything you can recommend?
    I get so much lately it's driving me crazy so any assistance
    is very much appreciated.

    Feel free to visit my web site - chaturbate tokens
    hack - -

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dla mnie zbyt feministyczne i to w tym wydaniu feminizmu, którego po prostu nie lubię. Czytało mi się sympatycznie, zwłaszcza treści psychologiczne, które nie były pseudonaukowe. Jednak polajkowanie ich fp na fb było okrutnym błędem. I nie, nie jestem wielką przeciwniczką feminizmu.

    - Nee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NEE! :D

      Wiesz, może dlatego i ja pożałowałam, bo to jeden z dwóch wpisów o tej gazecie a potem żaden numer, moim zdaniem, nie nadawał się do publicznego omówienia :/ A FP odlajkowałam bardzo zawiedziona.

      Usuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

116. Olive Green, czyli jak zagrać w film i nauczyć się angielskiego.

Pamiętam, jak ostatnio w czasie rozmowy przez Skype moja babcia powiedziała, że w głowie jej się nie mieszczą te “wszystkie technologi jakie człowiek nawymyślał”. Faktycznie, trzeba przyznać jej rację - żyjemy w dosyć ciekawych czasach. Podejrzewam, że każde z was wie, czym jest film interaktywny. Dla przypomnienia napiszę, że pozwala on na ingerencję widza w fabułę. Pierwszy taki film powstał w latach 60. XX wieku w Czechosłowacji*. Dzisiaj mamy ich wiele i mogą one służyć nie tylko rozrywce, ale też nauce. Bardzo dobrym jest krótki polski film, który uczy widza pierwszej pomocy**. Po prostu wybieramy opcje działania - co ma się stać - i dalsza akcja jest efektem naszego wyboru.
Teraz wykorzystanie filmu interaktywnego do nauki ruszyło naprzód.
SuperMemo World***, firma (z siedzibą w Poznaniu) istnieje od lat 90. XX wieku i jest kolejnym dowodem na to, co potrafią stworzyć polscy studenci. Wykorzystuje ona technologie (czy też technologi, jakby to rzekła moja kochana babcia) do badania…