Przejdź do głównej zawartości

141. Słowo - Klucz (4) i Geniusze Ynternetów


Jeśli ktoś ma  wątpliwości, czy bloggerzy są światu potrzebni, to powinny się one szybko rozwiać. Kto inny, jak nie my, pozwala ludziom na poznanie odpowiedzi na niesamowitą ilość palących pytań? Kto nie boi się wyzwań? Bo to u nas, u was, we wszechbloggerze, ludzie znajdują googlowskie wytchnienie.



Wiadomo, czym Polacy interesowali się w związku z kanonizacją.

Kilka pytań typowo naukowych:

Majonezem!

Przepraszam, że to niby jakaś aluzja?

Oznacza, że Francja.

J.F. Kennedy

 

Rozwiązujemy również problemy psychologiczne:


Nie przejmuj się, za jakieś 30 lat ci przejdzie.

Zajmujemy się także społeczeństwem:


Dziękuję.

(Uhuhu, nie wiedziałam, że ten filmik wyciekł. Swawola)

Pojawiają się też żartownisie:


I co, kto jeszcze śmie nie doceniać blogowej społeczności?

A ja tak sobie, jak zwykle, fruwam po Ynternetach, robiąc mniej lub bardziej mądre rzeczy. I niezmiennie trafiam na ludzi, którzy przebijają mnie swoim geniuszem.

Plis, foloł her Dżastin i kom już tu Poland, co by to zakończyć.


mieszkanie to docenia Yoda
mieszkanie to takie fajne

Tefałenowskie wyczucie czasu. Co by się na tej prostej nie wykoleić.


Ja głupia o propsy, a tu tyle trudnych, nierozstrzygniętych spraw.


W dzisiejszych czasach, to bardzo odważna teza.


No, ten, także, ekhem... A co u was słychać?

Wybaczcie, że wszystko tak wypływa za ramkę, ale mi się nie chce. Tak bez powodu.

_____________________
Znajdź mnie:



Komentarze

  1. Widzę, że ktoś ma internet podobny do mojego "barcińskiego". Już się zaczynam bać, po jakich hasłach trafialiby do mnie ludzie, jeżeli ktoś chciał mnie w ogóle czytać :D Chciałem wstawić mema z TVNem, ale gdzieś się zagubiło biedactwo.
    A u mnie spoko, tylko trochę za gorąco :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłem! Pewnie widziałaś, ale co tam.
      http://iv.pl/images/74195995344465249167.jpg
      Jak się ma ponad 1200 memów, to ciężko znaleźć tego, którego akurat się potrzebuje :c

      Usuń
    2. Widziałam to gdzieś w internetowych odmętach :) W sumie mnie to bawi, ot, jako obrazek. Ale zastanawiam się co myśli sobie osoba, pisząca coś takiego. Co ta osoba robi w życiu, że na tłiterze ma czas i ochotę kogoś obrażać? A jak matka pana Jarka jest ciężko chora i umiera? A jak naprawdę dzieli go z matką jakiś poważny i przykry konflikt? Serio, takie to byłoby śmieszne? Ale ludzie lubią takie obelgi, co poradzić.

      Usuń
    3. Teraz takie społeczeństwo po prostu jest :( Dożyliśmy bardzo chorych czasów. Może ten ktoś chciał po prostu zabłyszczeć. Wodomózgi.
      Tutaj mamy drugi przykład, aczkolwiek tak samo śmiechowy: http://iv.pl/images/96417453737252414132.jpg

      Usuń
  2. U mnie zwykle hasła były naprawdę poważne...Głównie ten tekst o samobójcach miał naprawdę nietypowe frazy w wyszukiwarkach, po których ludzie na niego trafiali. Twoje są zabawne - moje raczej przygnębiające np. "Jak się pogodzić po samobójstwie mamy?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie wrzucam wszystkich wyszukiwań, tylko te, które jakoś mnie rozbawią. Taki jest cel tego typu postów :)

      Usuń
  3. Jak zwykle padłam:) Najbardziej z "czym pomalować ciało na biało" i Twojej odpowiedzi:)Uwielbiam analizę tych wyszukiwań...U mnie w tej dziedzinie ostatnio nuda:( I w każdej innej też. Czekam na kolejną porcję internetowych absurdów:)

    OdpowiedzUsuń
  4. hahahahaha! ja na kopnij to miałam takie hasła, że nie wiem jakim cudem po wpisaniu sekwencji ''yahayhayhayhayhayha'' wyskakiwał mój blog XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ale twój blog czasami jest taki.. "yahayhayhay" :D

      Usuń
  5. i weź, jak można nie lubić czekolady?! :O ja nie wiem! i chciałabym przytulić mojego kotka, ale jest tak daleko :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje słowa kluczowe są gorsze... Znacznie gorsze...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ożesz, ale zazdroszczę takich wyszukiwań, ja tam nie mam takich zabawnych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Geee, siedzę tutaj (w Internetach się znaczy) cały czas, a wciąż nie ogarniam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też często nie ogarniam. Ale może to dobrze o mnie świadczy, nie wiem :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

116. Olive Green, czyli jak zagrać w film i nauczyć się angielskiego.

Pamiętam, jak ostatnio w czasie rozmowy przez Skype moja babcia powiedziała, że w głowie jej się nie mieszczą te “wszystkie technologi jakie człowiek nawymyślał”. Faktycznie, trzeba przyznać jej rację - żyjemy w dosyć ciekawych czasach. Podejrzewam, że każde z was wie, czym jest film interaktywny. Dla przypomnienia napiszę, że pozwala on na ingerencję widza w fabułę. Pierwszy taki film powstał w latach 60. XX wieku w Czechosłowacji*. Dzisiaj mamy ich wiele i mogą one służyć nie tylko rozrywce, ale też nauce. Bardzo dobrym jest krótki polski film, który uczy widza pierwszej pomocy**. Po prostu wybieramy opcje działania - co ma się stać - i dalsza akcja jest efektem naszego wyboru.
Teraz wykorzystanie filmu interaktywnego do nauki ruszyło naprzód.
SuperMemo World***, firma (z siedzibą w Poznaniu) istnieje od lat 90. XX wieku i jest kolejnym dowodem na to, co potrafią stworzyć polscy studenci. Wykorzystuje ona technologie (czy też technologi, jakby to rzekła moja kochana babcia) do badania…