Przejdź do głównej zawartości

154. SuperSTARcie. Super zaparcie.

Macie dosyć oglądania talent show, w których jacyś amatorzy bezczeszczą wasze ulubione kawałki? Dzięki telewizji polskiej zapomnicie o takich programach. 
Teraz możecie słuchać, jak to profesjonaliści niszczą wasze ukochane piosenki!

Źródło

SuperSTARcie to nowy program emitowany na drugim kanale telewizji polskiej. Pierwszy odcinek mogliśmy oglądać trzeciego października. Jak dotychczas stacja zapuściła nam łaskawie pięć odcinków. Wszystkie trzymały podobny poziom (ale nie oglądalności).


A co to to właściwie?

Ten majstersztyk teleprogramów, jak zwykle ukradziony zza granicy, polega na tym, że gwiazdy reprezentujące różne gatunki muzyczne [Rafał Brzozowski, Reni Jusis, Adam Sobierajski, Katarzyna Wilk, Stanisław Karpiel-Bułecka, Mieczysław Szcześniak, Ramona Rey, Monika Borzym, Titus, Natasza Urbańska] śpiewają wybrane utwory o zupełnie innym zabarwieniu. Póki co poleciały: rock, musical, hip-hop, pop, jazz.

Także ten...

Możemy zatem posłuchać jak Titus śpiewa Hey, Jude albo jak Sex on Fire brzmi wykonywane przez Adama Sobierajskiego (którego, notabene, chyba rozpraszała tancerka). Po pierwszym odcinku stwierdziłam również, że prawdopodobnie sama Maryla Rodowicz dawała podpowiedzi do stylówy Reni Jusis.

Nie mam jednak zamiaru skupiać się na wykonaniach. Co to, to nie! Jakie są, każdy słyszy i może sobie ocenić według własnego gustu. Zresztą program ma być rozrywkowy i akurat tę rolę niewątpliwie spełnia.

Źródło

Jury jest zmienne, niczym mimika prowadzącego. Przewodniczącym jest Wojciech Mann, facet z klasą, inteligencją, obyciem. Spełnia swoją rolę w zupełności, czasami surowo pociśnie. Ale gwiazdy od tego są gwiazdami, żeby je hejtować i po nich ciskać. Co? A nie?

Za to prowadząca... Uhuhu. No dla mnie cudo. Marika - wokalistka, dziennikarka radiowa. Zdałoby się: właściwa osoba na właściwym miejscu. W końcu dobra prowadząca to połowa sukcesu dla każdego show.

Marika chyba zbytnio wzięła sobie do serca to, że program ma być rozrywkowy. Ja płakałam ze śmiechu. Jest tak sztywna jak moje rury kanalizacyjne, a jej ruchy są bardziej wymuszone, niż uśmiech azjatyckiej kasjerki.




Edukacyjna funkcja telewizji publicznej. Czyli błyskotliwy dobór wypowiedzi.

Marika jest również autorką tekstów. Być może więc sama wymyśliła to, czym tak olśniewała w pierwszym odcinku. Wypisałam swoje ulubione fragmenty:

Czy byliście kiedyś w górach? Czy czuliście wiatr we włosach? Pewnie tak. Za moment, kiedy zamkniecie oczy,  poczujecie go. Ale nie zamykajcie, bo warto również patrzeć.
A wy? Byliście? Czuliście? To poczujcie, ale nie poczujcie.

Mówi się, że rock jest mocny, że rock jest ostry... A co tam ja mogę wiedzieć. Ale jeśli artysta, który wejdzie za moment na scenę jest sokołem gromowładnym, to chyba umi.
No co ty możesz wiedzieć? Ty chyba nie umisz.
Mann: Chciałbym też dodać, że to, co Monika pokazała, to nie tylko robienie kawałka tak, jak ona sobie to wymyśliła. Nie wiem, czy się jurorzy zgodzą, ale ewidentnie było widać, że ona rozumie o czym śpiewa. To jest naprawdę pełne wykonanie.
Marika: Ona ma bardzo dobry angielski, ona wszystko rozumie.
Wyrwij głębię ze zdania i zdepcz ją hardo.

Cóż, zdaje się, że ja nawet nie muszę się śmiać z tego programu. Program zrobił to sam.
Dziękuję, telewizjo.

______________

Oficjalna strona programu
SuperSTARcie na Wikipedii


Inne polskie programy:
  1. Rolnik szuka żony
  2. Wawa NonStop
___________________
Znajdź mnie:

Komentarze

  1. Cytaty miażdżą :D No ale nie oglądam zbyt wielu tych show, nie widzę w tym sensu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobra, mhm, nie widziałam programu i nie chcę widzieć. Te wszystkie polskie talent show są tak tandetne, że wolę oglądać te oryginalne, amerykańskie. U nich to jakoś wszystko inaczej wygląda, robią show. A u nas, jak zawsze kupa wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Zupełnie jakbyśmy mieli problemy z realizacją. A przecież to nieprawda - potrafimy dobrze kręcić w Polsce (filmy mamy dobre). Ale co tam, lepiej inwestować w jakąś nieoryginalną szmirę i zrobić z niej jeszcze większe g*wno, niż jak miało być w założeniu.

      Usuń
  3. Haha, nie oglądałam, ale to chyba dobrze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, chyba, że chcesz poczuć zażenowanie.

      Usuń
  4. Oglądałam pierwszy odcinek - katastrofa!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

116. Olive Green, czyli jak zagrać w film i nauczyć się angielskiego.

Pamiętam, jak ostatnio w czasie rozmowy przez Skype moja babcia powiedziała, że w głowie jej się nie mieszczą te “wszystkie technologi jakie człowiek nawymyślał”. Faktycznie, trzeba przyznać jej rację - żyjemy w dosyć ciekawych czasach. Podejrzewam, że każde z was wie, czym jest film interaktywny. Dla przypomnienia napiszę, że pozwala on na ingerencję widza w fabułę. Pierwszy taki film powstał w latach 60. XX wieku w Czechosłowacji*. Dzisiaj mamy ich wiele i mogą one służyć nie tylko rozrywce, ale też nauce. Bardzo dobrym jest krótki polski film, który uczy widza pierwszej pomocy**. Po prostu wybieramy opcje działania - co ma się stać - i dalsza akcja jest efektem naszego wyboru.
Teraz wykorzystanie filmu interaktywnego do nauki ruszyło naprzód.
SuperMemo World***, firma (z siedzibą w Poznaniu) istnieje od lat 90. XX wieku i jest kolejnym dowodem na to, co potrafią stworzyć polscy studenci. Wykorzystuje ona technologie (czy też technologi, jakby to rzekła moja kochana babcia) do badania…