Przejdź do głównej zawartości

163. "Egzamin z człowieczeństwa". Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji”.

Temat wymemłany, przerobiony i oklepany z każdej strony - aborcja. A jednak walka nie ustaje i zarówno strony jej przeciwne, jak i te walczące o prawo do niej, cały czas pozostają na froncie. Przerzucają się argumentami w tę i z powrotem, niekiedy nie zważając na słowa. 
I choć ostatnio ta tasiemcowa debata trochę ucichła, teraz ponownie wjeżdża na czołówki. 3 kwietnia b.r. zarejestrowano bowiem Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Stop Aborcji".


Źródło
Fundacja Pro-Prawo do Życia...

...powołała wspomniany wyżej komitet inicjatywy ustawodawczej i doprowadziła do jego rejestracji. Nie jest to pierwsza głośna medialnie akcja niniejszej fundacji. Część z was pamięta na pewno wystawę "Wybierz Życie". Jest to wystawa uliczna, która ruszyła w 2005 roku (czyli w pierwszym roku działalności stowarzyszenia). Przedstawia ona plansze, na których widzimy efekty aborcji - zmasakrowane ciałka - zestawione na przykład z fotografiami ofiar wojny. Na pewno kojarzycie zestawianie aborcji z Hitlerem, co stanowi część tejże wystawy.


Źródło

Komitet Inicjatywy Ustawodawczej 
"Stop Aborcji"...

...został zarejestrowany na początku kwietnia i ma teraz trzy miesiące na zebranie 100 tys. podpisów pod swoim projektem ustawy.

Zmiany miałyby polegać na tym, że aborcja zostałaby całkowicie zabroniona: niezależenie od stanu zdrowia poczętego dziecka, jak i również od okoliczności poczęcia. Oznaczałoby to między innymi, że zgwałcona kobieta nie miałaby prawa do przerwania ciąży. Za złamanie niniejszych zasad przewidywane są sankcje karne, m.in.:

Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.



Link do projektu ustawy wklejam pod wpisem.

Źródło

Przy okazji, 7 kwietnia, Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość złożył projekt ustawy o ochronie genomu ludzkiego i embrionu ludzkiego oraz zmianie niektórych innych ustaw. Jego teść również do znalezienia poniżej.










Egzamin z człowieczeństwa

Dochodzę do punku, o który głównie mi chodziło. Podam, oczywiście, na końcu wpisu linki do stron, do zbierania podpisów, itd. Każdy ma prawo wyrazić swoją opinię. Może poglądy któregoś z was sprawiają, że z zapałem zabierzecie się do szerzenia tej inicjatywy i pomożecie ją urzeczywistnić. Wasza wolna.

Należy jednak pozwolić innym mieć swoje zdanie. Nie mam tutaj na myśli tego, że osoby przeciwne aborcji powinny po prostu odpuścić. Chodzi mi o sposób traktowania jednej i drugiej strony.

Otóż przydarzyło mi się czytać wypowiedzi pani Aleksandry Musiał (z Fundacji Pro-Prawo do Życia). Jej wpisy na oficjalnej stronie akcji znajdziecie tutaj. Wypowiadając się dla "Gazety Polskiej" (numer piątkowy lub weekendowy) zbieranie podpisów pod nowym projektem ustawy określiła mianem "egzaminu z człowieczeństwa".

Co jeśli dla mnie niewłaściwym jest robienie ze zgwałconej kobiety inkubatora? Jak wielka szansa istnieje, że dziecko urodzi się podobne do ojca? Że matka będzie tego dziecka nienawidzić, że popadnie w depresję, itd? Co jeśli ktoś pragnął dziecka, bo ustabilizował swoje życie, ale nie na tyle, by był w stanie pokryć koszty leczenia dziecka chorego? Wtedy, spod opieki jednej fundacji, która walczyła o jego narodziny, szybko będzie musiało wskoczyć pod opiekę innej, która podtrzyma je przy życiu. I pomoże rodzicom psychicznie uporać się z tym. Bo nie każdy jest aż tak silny psychicznie.

Mój pogląd jest taki, a pogląd pani Musiał jest inny. Z jakiego więc powodu zostałam odczłowieczona? Jaki egzamin z człowieczeństwa? 
Życie, które już zakwitło (ewentualna przyszła matka) jest według mnie równie wartościowe, jak to poczęte. I o nie również trzeba dbać. 
Kim więc jest ta pani, by mówić mi, że nie jestem człowiekiem?

______________
Fundacja Pro-Prawo do Życia Wiki
Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Stop Aborcji" - projekt ustawy
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość - projekt ustawy o ochronie genomu ludzkiego i embrionu ludzkiego oraz zmianie niektórych innych ustaw
"Stop Aborcji" - oficjalna strona
"Stop Aborcji" - zbieranie podpisów
Fronda - o powołaniu Komitetu
Wyborcza - o apelu SLD przeciwko projektowi ustawy

___________________
Znajdź mnie:

Komentarze

  1. Ale się tym nie przejmujesz, prawda? Bo to zwykłe granie na emocjach, chwyty stosoane w polityce od... zawsze?

    Dla mnie sprawa jest bardzo delikatna i sam mam problem ze znalezieniem dobrego rozwiązania. Tzn. prywatnie na aborcję zgodziłbym się tylko wtedy, gdyby życie lub zdrowie mojej hipotetycznej przyszłej żony było zagrożone, natomiast mam problem, jak to rozwiązać na poziomie ustawodawczym.

    Kobieta mogłaby urodzone dziecko oddać pod opiekę jakiejś fundacji, ale pozostaje problem niedogodności przez 9 miesięcy. Z jednej strony strony jestem przeciwnikiem ingerencji państwa w służbę zdrowia, rekompensatę powinien więc pokryć np. gwałciciel, ale co, jeśli pozostanie nieuchwytny? Z jednej strony cała sytuacja nie jest winą płodu,ale z drugiej nie jest też winą matki. Być może część budżetu powinna zostać na to przeznaczona. Ale jak można obiektywnie wyznaczyć wysokość rekompensaty? To przecież nie tylko koszty dbania o prawidłowy rozwój płodu przez 3/4 roku, ale także oczywiste niedogodności życia codziennego, których nie da się zmierzyć, a które mogą nawet zniszczyć obiecującą karierę.

    Jeśli chodzi więc o dopuszczalność, to nie odważyłbym się naruszać obecnego kompromisu. Jestem przeciwnikiem, ale nie mam sensownej koncepcji "co zamiast".

    OdpowiedzUsuń
  2. Najgorsze jest to że ci, którzy są najgłośniej za zabronieniem aborcji nie chcą lub nie mają pomysłu na zorganizowanie opieki dla kobiety/rodziny dziecka, które ma się urodzić bardzo chore, w przypadku kiedy rodzice już zdecydowali, że to dziecko mimo wszystko się urodzi. Moim zdaniem należałoby mieć do dyspozycji też jakieś alternatywne rozwiązania jeżeli już jest się bardzo przeciw. Chociaż to bardzo ciężka moralnie decyzja czy zabronić kobiecie usuwać bardzo chore dziecko lub dziecko z gwałtu czy nie...ja nie chciałabym decydować. Moim zdaniem ta decyzja powinna odbywać się na linii kobieta/rodzice - lekarz, ewentualnie + psycholog.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś byłam zagorzałą przeciwniczką aborcji. Teraz mam mieszane uczucia. Osobiście nigdy bym chyba dziecka nie usunęła (czy tam płodu, dla mnie jednak dziecka), ale nie czuję już urazu do kobiet, które mają inne zdanie na ten temat. Chciałabym wiedzieć, co się we mnie zmieniło, ale tak naprawdę myślę sobie, że teraz mam zdrowsze podejście do sprawy. I do innych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem bardzo pod wrażeniem, że jednak nie jestem jedyną osobą na świecie, która nie widzi problemów w skali zerojedynkowej :). Miło przeczytać tak wyważony, nieagresywny, otwarty na myślenie innych wpis. Muszę tu częściej wpadać

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

187. Poszła baba do urzędu a tam druga baba

Tak się akurat złożyło, że nawet urlop macierzyński kiedyś się kończy. Co prawda pracy szukam na własną rękę, ale dopomóc sobie nigdy nie zaszkodzi. Przynajmniej myślałam tak jeszcze półtorej miesiąca temu. Zadowolona ze swoje rezolutności pojechałam zarejestrować się do Urzędu Pracy.
Obecność obowiązkowa pod groźbą kary śmierci
Wiem, że stawiennictwo na termin jest absolutnie obowiązkowe. Jednak w dniu stawiennictwa, ku swojemu zadowoleniu, miałam dwie rozmowy kwalifikacyjne. Zadzwoniłam zatem do Urzędu, poinformowałam o tym i zadowolona udałam się na rozmowy o pracę.
Kolejnego dnia zadzwoniłam do owego Urzędu zapytać kiedy w takim razie powinnam się stawić? A tu nagle RYK, KRZYK i pisk opon. Baba drze się na mnie, że to nieważne, że miałam rozmowy o pracę, bo przyjście do UP jest ważniejsze.
Zapytałam Pani grzecznie, czy nie o to chodzi w poszukiwaniu pracy aby jej szukać...? Cóż.
Regulamin bardzo nieszczegółowy
Musiałam dzwonić trzy razy żeby baba wreszcie powiedziała mi co powinnam zrob…