Przejdź do głównej zawartości

167. Słowo Klucz (6).

Dzisiaj krótko i na temat [czyli bez konkretnego tematu]. Moje ulubione googlowskie wyszukiwania, z których zawsze się śmiejemy. Choć w sumie nie takie to śmieszne - ostatecznie prowadzi właśnie do mnie, do Ciebie i innych bloggerów. Jak to się dzieje? Nie mam pojęcia. Cóż...


(Wyrąbane w kosmos artystyczne logo musi być!)




Że niby co? Że jak? Zginąć to ja mogę co najwyżej w pociągu albo na dworcu w Laskowicach, jak czekam milion lat na przesiadkę w miłej atmosferze menelskiej rodzinności. Grobu będę wtedy pewnie szukać przy najbliższym monopolu.



Taa... i bansu. Dla lansu to możesz sobie sprawić AjPsa ze smyczą firmy Gruszka.
Jak ktoś kupił czytnik dla lansu, to się zawiedzie - na nim się czyta, nie zbijesz na tym propsów.


O, stary! To widocznie nie jechałeś jeszcze autobusem 252 w Gdyni! To jest dopiero busparty. Wytrzepie cię jak przy dobrym techno na ecstasy, nigdy nie wiesz, czy się zatrzyma, a jego rozkład powinien brzmieć "przyjadę, to będę".




Myślę, że nie znajdziesz żadnego. Musisz podłączyć jedną puszkę u siebie w domu, wziąć sznurek i pociągnąć go do drugiej puszki w wybranej wsi.


...więc siedzę i googluję, i włażę na blogi.  I nikt mi teraz nie powie, że jestem nierobem, ha!

__________________
Poprzednie Słowa Kluczowe:



___________________
Znajdź mnie:





Komentarze

  1. Zabrzmiało przerażająco. A, i rolnik wymiata :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow. Ja w tych wyszukiwaniach zawsze mam "biało-czarny ludzik" albo samo "ludzik". Wiecznie ten ludzik. Nie ogarniam...
    Laskowice, bleee. Jeżdżę do domu pociągiem, któy jedzie do Laskowic, albo przez Laskowice (jeżeli mówimy o tych Pomorskich). Raz też tam byłam, na przesiadce. Pamiętam, ze obok mnie cały czas siedział gościu z ręką w gipsie i drzewkiem w doniczce. Osobliwa stacja
    Najgorsze autobusy to 71 w Bydgoszczy ^^ polecam miłosnikom survivalu
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często mam "porodku" :) Twoje chociaż ma sens jak się czyta :D Może na twoim blogu mieszkają małe ludki, a o tym nie wiesz?

      Tak, chodzi mi o Laskowice Pomorskie! Genialna stacja, nie ma nic, a wszystko tamtędy jeździ :D

      Usuń
  3. Czytnik dla lansu mnie rozwalił. Niezłe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hipis nie wie co pisze, 71 to boski autobus w porównaniu z 54... Zwłaszcza kiedy tak jak ja usiądziesz z tyłu - masz okazję być świadkiem przemiłej konwersacji menelo stworów przy piwie i fajeczkach. Rzyg gwarantowany! To powinno być gasło reklamowe MZK....
    Eeee, nie wiem jak sprawdzić takie coś dla mojego bloga, a jestem szalenie ciekawa wyników :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walka na "Najgorszy autobus w Bydzi" otwarta!

      Na bloggerze masz w statystykach i "źródła ruchu sieciowego" -> "wyszukiwane słowa kluczowe". A jak masz google analytics to jeszcze lepiej :)

      Usuń
  5. OMG UWIELBIAM! Też mam dziwne rozkminy, kiedy widzę te frazy, po których ludzie do mnie wchodzą, może również powinnam się pochwalić. :D W każdym razie rolnik z numerem telefonu dla mnie wygrywa. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie powinnaś się pochwalić!

      Usuń
  6. Widzę, że panuje jakaś moda na rolników :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

187. Poszła baba do urzędu a tam druga baba

Tak się akurat złożyło, że nawet urlop macierzyński kiedyś się kończy. Co prawda pracy szukam na własną rękę, ale dopomóc sobie nigdy nie zaszkodzi. Przynajmniej myślałam tak jeszcze półtorej miesiąca temu. Zadowolona ze swoje rezolutności pojechałam zarejestrować się do Urzędu Pracy.
Obecność obowiązkowa pod groźbą kary śmierci
Wiem, że stawiennictwo na termin jest absolutnie obowiązkowe. Jednak w dniu stawiennictwa, ku swojemu zadowoleniu, miałam dwie rozmowy kwalifikacyjne. Zadzwoniłam zatem do Urzędu, poinformowałam o tym i zadowolona udałam się na rozmowy o pracę.
Kolejnego dnia zadzwoniłam do owego Urzędu zapytać kiedy w takim razie powinnam się stawić? A tu nagle RYK, KRZYK i pisk opon. Baba drze się na mnie, że to nieważne, że miałam rozmowy o pracę, bo przyjście do UP jest ważniejsze.
Zapytałam Pani grzecznie, czy nie o to chodzi w poszukiwaniu pracy aby jej szukać...? Cóż.
Regulamin bardzo nieszczegółowy
Musiałam dzwonić trzy razy żeby baba wreszcie powiedziała mi co powinnam zrob…