4 lipca 2015

168. Noe: Wybrany przez Boga.

Nie ma nic gorszego w kinematografii, niż stworzenie fantastycznego trailera. Poważnie. Odbiorca ogląda ten trailer i potem musi, po prostu musi zobaczyć film. Wydaje swoje ciężko zarobione pieniądze, a tu okazuje się, że produkcja jest beznadziejna. 
Na szczęście twórcy filmu Noe: Wybrany przez Boga zaoszczędzili nam czasu.


To jeden z niewielu zwiastunów, który zdołał przekazać mi, że film będzie drętwy, więc szkoda pieniędzy na kino. Nie trzeba było zresztą długo czekać, aż pojawił się w telewizji (rok, to nie tak dużo, zważywszy na to, że zdążyłam zapomnieć o istnieniu tej produkcji). Zmarnowałam zatem ponad dwie godziny swojego życia, żeby przekonać się, czy zwiastun mówił prawdę. I kto powiedział, że telewizja kłamie?

Źródło



Źródło
Fabuła

W opisie filmu użyto określenia "dramat fantasy". Dobra, wiem, że to oparte na Biblii, ale producenci mogli być milsi, a nie zaraz tam fantasy.
A tak poważnie. Nie będę za wiele pisała - wiadomo, Noe, zwierzątka, arka i tak dalej. Do tego źli ludzie, którzy muszą umrzeć. Dobrzy ludzie, którzy muszą umrzeć. Upadłe anioły, które pomagają dobrym, itd.


Postaci

Tubal-Cain robi racowisko.
Źródło
"I tu zaczynają się jaja..." jakby to zarapował Łona. Bo naprawdę nie wystarczy, że wszyscy lubimy Emmę Watson, bo była Hermioną. Noe jest zadufanym w sobie dupkiem, ale dobra, niech mu będzie, w końcu został wybrany przez samego stwórcę. Żona Noego jest... nie wiem, jest żoną Noego. Jej rola polegała chyba na tym, że jak bóg posadził ładne drzewka to wypiękniała na ekranie (jakaś symbolika, czy coś innego z głębią, nie dla mnie). Emma jest od bycia kochaną, chłopaki od bicia się, a reszta to jakiś nieistotny motłoch.  Schwarzcharakter jest tak bardzo przewidywalnie schwarz, że nie trzeba nawet słuchać jego kwestii, aby ogarniać akcję. Za to facet stał na tak wysokim poziomie technicznym już w czasach sprzed potopu. Nie umiał zrobić sobie łódki, ale potrafił skonstruować race.  Do tego mamy anioły.

Twórca tych aniołów musiał mieć naprawdę niezłe wizje.
Dla mnie to wygląda jak zbitka kupy.
Sorry, ale tak wygląda.
Źródło
Realizacja

Właśnie, anioły... Czyli kupa błota i kamieni w różnych kształtach (jeden nawet wyglądał jak skorpion) z żarzącymi się węglami zamiast oczu i wnętrzności. Myślałam, że chociaż będą fajnie walczyć, ale chwiały się i padały jak Imperium Osmańskie. Potop wygląda ładnie. Jednak najważniejsze - zwierzątka - są tak przerysowane, że równie dobrze Noe mógłby wziąć na arkę Teletubisie i efekt byłby równie realistyczny.







W założeniu ten film na pewno miał mieć jakiś morał. Pojawiają się problemy i rozterki na temat tego, czy stwórca zawsze ma rację, jak należy postępować, itd. Niestety poziom badziewiastości przykrywa całą naukę, jakąś można było w nim zawrzeć. 
Jedyne czego się nauczyłam, to, że piro jest bezpieczne. 

_________
Polecam artykuł:

___________________
Znajdź mnie:


1 komentarz:

  1. Byłam z dzieciakami ze szkoły w kinie. Tak jak zawsze są grzeczne i wpatrzone w ekran, tak tutaj musiałam łazić po sali kinowej i uspokajać. Film strasznie ich wymęczył. Mnie nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię.