Przejdź do głównej zawartości

170. Gotowi na koniec świata?

Zobaczymy znaki na niebie i ziemi, i rozpocznie się apokalipsa. 
Przedstawiciele pozaziemskiej cywilizacji postanowią zapanować nad naszą planetą. Epidemia dżumy powróci, by nas wybić co do jednego. Broń nuklearna doprowadzi do realizacji scenariusza niczym z Metro 2033. 
Gotowi?

Źródło

"Apocalypse Preppers" to program stworzony przez Discovery, opowiadający historie ludzi głęboko przekonanych o zbliżającym się końcu świata. Każde z nich ma własną wizję oraz własną linię obrony. Reszta, nieprzygotowana część, ludzkości zginie.



Źródło
Co należy zrobić?

Przede wszystkim trzeba umieć się bronić. Wiedzieć, jakie działania podjąć, gdy zacznie szaleć czarna śmierć. Rachel twierdzi dodatkowo, że niezbędna będzie umiejętność obrony przed innymi ludźmi, którzy zdziczeją w panującym chaosie. Dlatego sama nauczyła się świetnie posługiwać bronią.


Źródło
Zdobycie pożywienia będzie zdecydowanie łatwiejsze dla tych, którzy poznają dokładnie właściwości roślin rosnących w naszym otoczeniu. Jednak to nie wystarczy, Dla jednego z bohaterów najistotniejszy dla przetrwania będzie kamuflaż. Dzięki pokryciu ciała białą gliną nie wykryją go czujniki ciepła w UFO.






Zapytaj Beczkę udowadnia, że nie ma głupich pytań, są tylko same głupie filmiki. Discovery udowodniło, że są nie tylko głupi ludzie, ale też jeszcze głupsze wizje.
Gdyby naprawdę czekała mnie nieuchronna katastrofa nie wiem, czy poświęciłabym całe swoje życie temu, by jako jedyna, mądrzejsza od innych, przetrwać w samotności. 
Gdyby. Tzn. gdybym w jakiekolwiek niepoparte dowodami wizje wierzyła.

PS Sama realizacja jest ciekawa. Wiadomo, Discovery z każdego tematu zrobi poważny materiał. Dlatego pasjonatom tego typu programów, mimo wszystko, polecam.



___________________
Znajdź mnie:

Komentarze

  1. Przyznam, że takie podejście mnie fascynuje. Sama jednak nie myślę o takim scenariuszu, wolałabym umrzeć z bliskimi osobami,.

    OdpowiedzUsuń
  2. Do mnie apokalipsa nie przyjdzie, nie miałaby po co.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wystarczy pograć w Fallout'a :D Sama czekam na coś postapokaliptycznego na miarę tej gry, no w Ameryce wszystko jest możliwe, więc chyba czas się tam przeprowadzić.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

187. Poszła baba do urzędu a tam druga baba

Tak się akurat złożyło, że nawet urlop macierzyński kiedyś się kończy. Co prawda pracy szukam na własną rękę, ale dopomóc sobie nigdy nie zaszkodzi. Przynajmniej myślałam tak jeszcze półtorej miesiąca temu. Zadowolona ze swoje rezolutności pojechałam zarejestrować się do Urzędu Pracy.
Obecność obowiązkowa pod groźbą kary śmierci
Wiem, że stawiennictwo na termin jest absolutnie obowiązkowe. Jednak w dniu stawiennictwa, ku swojemu zadowoleniu, miałam dwie rozmowy kwalifikacyjne. Zadzwoniłam zatem do Urzędu, poinformowałam o tym i zadowolona udałam się na rozmowy o pracę.
Kolejnego dnia zadzwoniłam do owego Urzędu zapytać kiedy w takim razie powinnam się stawić? A tu nagle RYK, KRZYK i pisk opon. Baba drze się na mnie, że to nieważne, że miałam rozmowy o pracę, bo przyjście do UP jest ważniejsze.
Zapytałam Pani grzecznie, czy nie o to chodzi w poszukiwaniu pracy aby jej szukać...? Cóż.
Regulamin bardzo nieszczegółowy
Musiałam dzwonić trzy razy żeby baba wreszcie powiedziała mi co powinnam zrob…