Przejdź do głównej zawartości

172. Jestem Polakiem i należy mi się ZA DARMO!

Na pewno znacie mnóstwo historii z serii "Przychodzi/dzwoni klient do konsultanta...", czy to od znajomych, czy z własnych doświadczeń. Takie opowiadania zazwyczaj kończą się bardzo smutną puentą. Kompletnie nie zależy to od tego dla kogo pracujecie. Każda obsługa klienta ma szczęście do, wybaczcie, idiotów. Może przesadzam przypisując całe zło Polakom, ale z zagranicznymi klientami nigdy nie miałam takich kłopotów. Oczywiście jest ich nieporównywalnie mniej. Cóż, piszę zatem o tym, co znam. 
A Polak MUSI mieć ZA DARMO.

Źródło
Ja tego rachunku nie zapłacę!

Pani rachunek wzrósł nagle o grubo ponad 100zł? Jej, już Pani pomagam, cóż to się stało? Ale zaraz...

- Przepraszam, ale czy była Pani ostatnio za granicą?
- A co Panią to obchodzi, to ważne?
Obchodzi mnie to tyle, co Twój rachunek...
- Cóż, bo są połączenia zza granicy...
- No ale ja płacę 20zł ABONAMENTU! To chyba cała opłata?!

Tak, cała. Pewnie. Jedź do Egiptu i dzwoń codziennie do cioci, babci, wujka Zenona. Przecież to logiczne, że w ramach tak gigantycznego abonamentu jak 20zł masz połączenia w roamingu za darmo. A te sms-y z cenami taryf po przekroczeniu granicy dostałaś dla żartu.


I kiedy ktoś zaczyna do mnie krzyczeć, że nie zapłaci rachunku mam ochotę odpowiedzieć: To proszę nie płacić, nie obchodzi mnie to, nie na mnie wejdzie windykacja.

A sąsiad ma za darmo!

Źródło
Uwielbiam ludzi, którzy przychodzą, chcą usługę, ale jak najtaniej, a najlepiej wszystkie dodatki za darmo, bo sąsiad tak ma. Widocznie sąsiad lepiej zna ofertę mojej firmy, niż ja, ale cóż poradzić. Nie będę przecież tłumaczyła ludziom, że sąsiad gówn* ma za darmo, tylko pewnie ktoś mu tak umowę wcisnął, a on się chwali, bo chce wyjść na fajnego.

- Wie Pani, ale my byśmy chcieli jeszcze te dodatkowe opcje, o, i jeszcze to, i tamto.
- Świetnie, jest taka oferta, która zawiera wszystko, co państwo chcą, proszę, o tutaj.
- Ale ja tyle nie zapłacę! No sąsiad ma to samo i płaci nie więcej jak 50zł! Ja tyle płacić nie będę.
- No dobrze, to może wybierzmy coś bez ekstra opcji, bo one tyle właśnie kosztują.
- Nie, ja je chcę, ale tyle to nie dam!

Źródło
Jestem waszym ABONAMENTEM!

Moi ulubieńcy, Ludzie, którzy są naszymi abonamentami. Są w firmie od wielu lat w związku z tym chcą mieć wszystko, maksymalnie za parę złotych, ale i to z łaską, bo najlepiej to za darmo.

- Za sprzęt jest opłata, ale nie zapłacą, bo są naszym abonamentem, należy im się za darmo.
- Za dodatki nie zapłacą, bo są abonamentem i im się należą.
- Najlepiej nie płaciliby ci abonamenci abonamentu.

I czasami mam wrażenie, że jestem jedyną osobą na świecie, która rozumie, że gdyby każdy operator swoim "abonamentom" dawał wszystko niemal darmo, to nie opłacałoby mu się podtrzymywać klientów. Zatem drodzy abonamenci - proszę bardzo, składajcie wypowiedzenia, którymi grozicie, naprawdę WE DO NOT CARE.


Dobrze, wylewam po prostu swoje żale. Jadnak każdy, kto pracuje/pracował w obsłudze klienta wie, co mam na myśli. W tym wszystkim mieszczą się też osoby, które lepiej wiedzą jak mamy wykonywać naszą pracę, te które wydzierają się jak coś jest nie po ich myśli, ci, którzy widzieli coś "na internecie", itd.

Szanowni klienci!
 Uprzejmie informujemy, że nie macie takiej mocy, by nas zwolnić, że oferta będzie dokładnie taka, jaką my wam przedstawimy, że nie interesują nas wasze groźby odejścia od operatora, 
bo i tak tego nie zrobicie.
 Przede wszystkim pragniemy jednak podkreślić, że na tym świecie nie ma nic za darmo, więc jeśli chcą państwo wejść w posiadanie usług, takich jak telewizja, internet, telefon i prostytutka do odkurzania mieszkania - należy zapłacić. Niezależnie od tego, czy dziewictwo straciliście w naszym, czy w innym burdelu.



___________________
Znajdź mnie:

Komentarze

  1. Myslę, że to nie tylko polska przypadlość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie, ale wolę nie wypowiadać się o innych narodach, bo lepiej mi się pisze i narzeka na coś co znam :D

      Usuń
  2. Dlatego nigdy nie chciałam podjąć pracy w tej branży. Ludzie wykłócają się o każdą złotówkę i byle bzdurę, bo są negatywnie nastawieni do prywatnych firm. Windykacja ma chyba jeszcze gorzej, bo to już delikatniejsza sprawa...

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety dużo ludzi jest pieniaczami. Podziwiam tych konsultantów muszą mieć na prawdę niezły dystans do tego co robią.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli już zdecydowałeś się na komentowanie - niech to będzie coś w miarę rozsądnego i w miarę po polsku.

Popularne posty z tego bloga

131. Wysokie Obcasy Extra - Maj 2014.

Wiem, że nie wyglądam, ale potrafię czytać słowo drukowane [to ma być śmieszny żart, hahaha]. Wczoraj w moje ręce trafił majowy numer Wysokich Obcasów Extra. Tak naprawdę to jedno z niewielu pism, ukierunkowanych typowo na kobiety, które lubię czytać. Głównie ze względu na to, że zawiera bardzo interesujące treści. No dobra, tak naprawdę, to głównie dlatego, że po prostu nie jest szmatławcem. Myślę, że mężczyźni również mogą go spokojnie czytać i nie umrzeć ze śmiechu.

Nie piszę dzisiaj tego posta bez powodu. Chciałam polecić wam majowy numer, gdyż bardzo przypadł mi do gustu. Wymienię kilka artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały:
- Donatella Versace: Krótka opowieść o modowym królestwie V.
- Indie. Przeżywaj i płać: Opis Indii z trochę innej strony, niż zwykle spotykam. Jest co prawda pełny relacji z "uduchawiających" spotkań, jednak połączonych z własną refleksją autora nad ich sensem.
- Dagny Przybyszewska: Tragiczna historia muzy artystów. Świetnie napisana. Za…

191. Czego nauczyłam się o sobie, gdy zostałam mamą?

Dopiero, gdy coś zmienia się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać wiele własnych cech, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Ja na przykład nie wiedziałam jak wiele umiejętności posiadam, dopóki nie zostałam mamą.  Oto kilka przykładów zdolności, które odkryłam przez ostatni rok.


1. Potrafię czytać i śpiewać jednocześnie.
Dotychczas jedynie słuchałam muzyki przy czytaniu. Teraz jednak wiem, że "Ogórek, ogórek, ogórek..." świetnie współgra z Niallem Fergusonem.
2. Do gotowania obiadu wystarczy jedna ręka.
I nieważne, czy muszę zetrzeć ser na tarce, czy usmażyć mięso. Nie wiedziałam też, że potrafię przerzucać naleśniki na patelni bez użycia łopatki. Taki ze mnie geniusz kulinarny.
3. Prysznic wcale nie musi zajmować mi 15 minut.
Równie dobrze, łącznie z wytarciem i ubraniem się, może zająć trzy.
4. Jestem w stanie przełkąć całą kanpakę na raz.
A zimna kawa do tego wcale nie musi być taka zła. Ważne, że w ogóle jest.
5. Jednak potrafię zasnąć już o 19.00.
Albo 18.00. A najlepiej…

116. Olive Green, czyli jak zagrać w film i nauczyć się angielskiego.

Pamiętam, jak ostatnio w czasie rozmowy przez Skype moja babcia powiedziała, że w głowie jej się nie mieszczą te “wszystkie technologi jakie człowiek nawymyślał”. Faktycznie, trzeba przyznać jej rację - żyjemy w dosyć ciekawych czasach. Podejrzewam, że każde z was wie, czym jest film interaktywny. Dla przypomnienia napiszę, że pozwala on na ingerencję widza w fabułę. Pierwszy taki film powstał w latach 60. XX wieku w Czechosłowacji*. Dzisiaj mamy ich wiele i mogą one służyć nie tylko rozrywce, ale też nauce. Bardzo dobrym jest krótki polski film, który uczy widza pierwszej pomocy**. Po prostu wybieramy opcje działania - co ma się stać - i dalsza akcja jest efektem naszego wyboru.
Teraz wykorzystanie filmu interaktywnego do nauki ruszyło naprzód.
SuperMemo World***, firma (z siedzibą w Poznaniu) istnieje od lat 90. XX wieku i jest kolejnym dowodem na to, co potrafią stworzyć polscy studenci. Wykorzystuje ona technologie (czy też technologi, jakby to rzekła moja kochana babcia) do badania…