Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2017

188. Kobieta pracująca żadnej pracy się nie boi

Błogość życia za czyjeś pieniądze kiedyś musi się skończyć. W sumie to i dobrze - ten, kto pracuje, doskonale wie jak dobrze jest dysponować własnymi funduszami. Jednak nie ma nic za darmo i na pieniądze trzeba sobie zapracować. Ostatnio Patrycja napisała notkę pod tytułemPani bizneswomen - czyli o tym, gdzie pracowałam (i to od najmłodszych lat!).  W odpowiedzi na zadane na jej końcu pytanie tworzę właśnie ten wpis, zapraszam!
Truskawek niestety nie zbierałam
Z tego co pamiętam, to moje starsze rodzeństwo zbierało truskawki, biegało z gazetkami, etc. Ja nie byłam tak zapalona do pracy a szkoda. Gdy oni zarabiali pierwsze pieniądze ja siedziałam na podwórku, pisałam opowiadania i udawałam, że kiedyś zostanę pisarką.
Panią chyba pojeb***, że ja będę tyle czekać! #1
Pierwsze odpowiedzialne zajęcie jakim mnie obdarzono od razu wiązało się z pracą przy biureczku. Moja mama była rejestratorką medyczną - jedną na całą okulistykę w jej przychodni. Potrzebowała pomocy z archiwum i obsługą pacjentó…

187. Poszła baba do urzędu a tam druga baba

Tak się akurat złożyło, że nawet urlop macierzyński kiedyś się kończy. Co prawda pracy szukam na własną rękę, ale dopomóc sobie nigdy nie zaszkodzi. Przynajmniej myślałam tak jeszcze półtorej miesiąca temu. Zadowolona ze swoje rezolutności pojechałam zarejestrować się do Urzędu Pracy.
Obecność obowiązkowa pod groźbą kary śmierci
Wiem, że stawiennictwo na termin jest absolutnie obowiązkowe. Jednak w dniu stawiennictwa, ku swojemu zadowoleniu, miałam dwie rozmowy kwalifikacyjne. Zadzwoniłam zatem do Urzędu, poinformowałam o tym i zadowolona udałam się na rozmowy o pracę.
Kolejnego dnia zadzwoniłam do owego Urzędu zapytać kiedy w takim razie powinnam się stawić? A tu nagle RYK, KRZYK i pisk opon. Baba drze się na mnie, że to nieważne, że miałam rozmowy o pracę, bo przyjście do UP jest ważniejsze.
Zapytałam Pani grzecznie, czy nie o to chodzi w poszukiwaniu pracy aby jej szukać...? Cóż.
Regulamin bardzo nieszczegółowy
Musiałam dzwonić trzy razy żeby baba wreszcie powiedziała mi co powinnam zrob…

186. Filmy po milionkroć.

Dzień dobry, cześć i czołem!
Pewnie Was to nie obchodzi kompletnie, ale muszę podzielić się z Wami pewną nowiną. Otóż Ja, tak... Ja, po latach niemal siedmiu ponownie posiadam w swym domostwie TELEWIZJĘ. Nie będę nikomu obić reklamy, więc nie powiem z jakiej sieci. No i jak już naoglądałam się reklam i stwierdziłam, że nadal w TV leci to samo gówno, co dawniej oczom mym ukazała się reklama filmu wspaniałego, genialnego, uwielbianego przeze mnie od lat szczenięcych. I choć już oglądałam go 4545654661164 razy i tak wytrwam przerwy reklamowe żeby obejrzeć go w całości. Tak też wydarzenie to stało się inspiracją do owego wpisu.
Oto filmy, które mogłabym oglądać codziennie (kolejność losowa)
Zacznę od wyżej wspomnianej produkcji, żeby osobom, które chcą wiedzieć czym się tak podniecam, a które nie chcą czytać całego wpisu, było wygodniej.

Młodzi Gniewni to film stary prawie tak, jak ja. Na świecie miał swoją premierę w 1995 roku a w Polsce w 1996. Szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy widziałam…