25 listopada 2017

200. Jak zarabiać przez Internet #3 - Zdobywanie zleceń

Przyszła pora na post, który większość z was interesował najbardziej. Czyli coś zupełnie bez polotu i humoru - hajsy. Nie, nie pomyliłam się w tytule, jest to część trzecia. Rozpoczynam od środka, ponieważ zdaję sobie sprawę z teg, że najważniejszym aspektem jest JAK DOSTAĆ ZLECENIE. Reszta prad jest mniej wyczekiwanym tematem, toteż mogą poczekać.

Wyszukiwanie zleceń

Tak naprawdę wystarczy wpisać w google jakąkolwiek frazę związaną ze zleceniami online i uzyskacie miliony wyników. Ja polecę wam takie miejsca, z których korzystałam sama lub widziałam, jak korzystali znajomi. Wybieram je nie dlatego, że uważam się za specjalistkę. Przyczyna jest dużo prostsza - wiem, że płacą.


Jest to strona, która działa już o wielu lat. Zlecenia zamieszczane na tej stronie dotyczą praktycznie wszystkiego - tworzenie stron, projektów graficznych, pisanie, tłumaczenie, etc. Biorąc się za Freelancera należy biegle posługiwać się językiem angielskim. To najlepszy sposób na zarobek.
Freelancer to strona, z której nie korzystałam ja. Używała jej moja dobra koleżanka na studiach jako sposób na dorobienie. Wykonywała zlecenia w języku angielskim, związane z naukami ścisłymi. Przelewy otrzymywała zawsze na czas i to się nie zmieniło.



To strona skierowana do pisarzy wszelkiego rodzaju. Jest to chyba najlepsze miejsce dla początkujących copywriterów. Znajdziecie tam krótkie zlecenia, typowe teksty opisowe nastawione na SEO, teksty reklamowe a także większe zlecenia. Moim zdaniem jest to strona dla osób cierpliwych, które są skłonne zacząć od zera, bo dopiero wchodzą w tego typu działania.


Jest to mój ulubiony serwis. Należy jednak dobrze skontruować swój profil, ponieważ na Oferii zgłaszamy swoją kandydaturę do zlecenia i to pracodawca decyduje, czy w ogóle nas zechce. Różnordność zleceń na Oferii jest analogiczna do tej na Freelancerze. Można tutaj za jednym zamachem zarobić całkiem sporą sumę, ale można także spokojnie wykonywać drobniejsze zlecenia i zarabiać powoli. W przypadku Oferii płatność odbywa się zawsze bezpośrednio od zleceniodawcy.




Oczywiście jest mnóstwo innych serwisów, dlatego zachęcam do ich wyszukiwania i próbowania. Jeżeli prowadzicie własnego bloga, stronę, fanpage warto robić to regularnie i promować swoje teksty. Zdarza się, że zleceniodawcy znajdują nas sami.

Powodzenia!


Każdy serwis opiszę szerzej w osobnych postach.


_________________________________________

Znajdź mnie:

14 komentarzy:

  1. Batdzo fajny temat poruszyłas. Dużo w sieci jest właśnie takich stron z możliwością zarobków i ciężko zdecydować się czy warto w ogóle zaczynać pracować na takiej platformie. Też kwestia tego czy takie portale są opłacalne. Mnóstwo oszustów jest w internecie. :( A Ty dałaś fajna wskazówkę w tym zakresie. :) super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Sama już kilka razy dałam się oszukać jak zaczynałam. Dlatego polecam swoje sprawdzone strony :)

      Usuń
  2. Ciężko się wbić w ten "rynek".
    Ludziom często się wydaje, że to jest takie proste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Jednak wbrew pozorom to ciężka praca.

      Usuń
  3. Obawiam się, że najlepsze zlecenia nie są "rozdawane" na tego typu stronach...ale od czegoś trzeba zacząć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, najlepsze zlecenia dostaje się spoza jakichkolwiek stron. Ale warto tam zaczynać, bo stamtąd można złapać kontakt z dobrym zleceniodawcą.

      Usuń
  4. Na Oferii siedziałam przez jakiś czas szukając tłumaczeń i niemal wszystkie zlecenia tamtejsze były zleceniami typu "zapłacę pół suchej bułki za godzinę Twojej pracy w domu" czy mniej więcej na tym poziomie finansowania ;). Fakt faktem, że było to już z 5 lat temu, jak ostatnio z tego portalu korzystałam, niemniej z tego, co słyszę w mojej branży, to wciąż Oferia ma taką opinię. Za to jako tłumacz parę razy dostałam coś całkiem ładnie opłacanego z e-tlumacze.net oraz z globtra.com, które to strony ze zleceniami polecam innym tłumaczom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ekstra, dziękuję! Ja akurat tłumaczeniami zajmowałam się bardzo rzadko, dlatego nie znałam nawet tych stron.

      Usuń
  5. Wiesz, że nigdy nie zagłębiałam się w tematy takowych zleceń? Ale ogromnie cieszę się, że trafiłam do Ciebie, kiedy akurat o tym napisałaś. Poszperam. W angielskim super biegła nie jestem, dlatego może poszperam na Oferii. A kto wie - może akurat :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spadasz mi z nieba! :D Jak tylko dokończę zdawać prawko to bardziej skupię się na blogu. Liczę, że wkrótce bd mieć więcej czasu na swoje pasje. No i oczywiście skorzystam ze wskazówek, to mam na myśli. Jakoś wcześniej (jak moja komentująca poprzedniczka) nie zagłębiałam się w tematy takowych zleceń. Samo słowo ,,freelancaer" nie raz mi sie przewinęło przed oczyma.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo interesujący wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja korzystałam z Textbookers (nazwa najwyraźniej została zerżnięta na podobieństwo Texbroker. ;)). Ale faktycznie, żeby zarobić cokolwiek trzeba mieć do tego dużo cierpliwości i poświęcić się temu. I spędzać nad tym dużo czasu, zwłaszcza na początku.

    OdpowiedzUsuń
  9. impressive post darling thanks for sharing keep posting..

    https://clicknorder.pk online shopping in pakistan

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię.