7 maja 2019

Brawurowa obrona aureoli.

Okazuje się, że polska policja jednak jest w stanie dokonać niezwykle brawurowej akcji. Otóż potrafią w iście Holmesowski* sposób podejść przebrzydłego zbrodniarza, jakim jest pewna pani, w pewnym wieku, która odważyła się okalać Bozię aureolą z tęczy.

Zbrodnia to taka, że, jak wiadomo z ikon i obrazów, Bozi ulubione kolory to biały i niebieski, może trochę czerwony. I szlus. Ale nie o tym mowa.

Skądinąd wiadomo mi, że pewnych wypadkach policji zdarzało się rozkładać ręce. Ot, nie aresztują pana, który soczyście spuścił wpierdziel żonie. Nie, gdy ona zgłosi pobicie - mają kilka dni, wezwą go na komendę, wyjaśnią. Ba, nawet spróbują pogodzić! Sytuację załagodzić, przekonać pana do terapii dotyczącej agresji etc. Ot, takie działania, bo inaczej nie mogą.

I choć mówi się, że telewizja kłamie, to nie raz i nie dwa spotkaliście się na pewno, z tym że ktoś coś ukradł, kogoś pobił, komuś groził czy nawet jest podejrzany o cięższe przestępstwo, a sprawa ciągnie się tygodniami, miesiącami... Zanim te nakazy, zanim go wezmą na komisariat (czy raczej wyślą zawiadomienie i poczekają, aż łaskawca się zjawi)...

A tutaj proszę, obraza uczuć religijnych, no i nakaz się szybko znajdzie, i na komendę nawet podwiozą w celu wyjaśnień, ba! zarekwirują sprzęt, żeby się przebrzydłe babsko nie mogło więcej kalać przestępstwem. Na szczęście nie rekwirują maczet i noży pseudokibicom, którzy latają z nimi po nocach między blokami. Bo co by chłopaki zrobili? Na szczęście nie zamykają tych biednych panów tłukących swe żony ani tych biednych pań tłukących jak opętane swe dzieci, bo jak to tak - śledztwo musi trwać, a jeszcze opinia od sąsiadów i pani z kiosku, a jeszcze rozmowy i wyjaśnienia, zawiadomienia, awiza, świstki.

Ale to co innego, to nie obrona przenajświętszej aureoli.

*jeśli nie ma takiego słowa, niniejszym nadaję mu moc sprawczą na Histerycznej 

___________
Zobacz też:



Znajdź mnie:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdą opinię.